Miasto nie śpi, a ja znowu sam,
Twoje imię tańczy w światłach bram.
W kieszeni cisza, w sercu szum,
Każdy krok prowadzi mnie znów tu.
Gdy gasną światła, widzę nas,
Bez masek, bez pytań, tylko strach.
Że jutro zniknie to, co jest,
Więc proszę — zostań chociaż dziś.
Zostań ze mną, kiedy noc ma głos,
Kiedy świat się kruszy pod stopą.
Chcę twoje dłonie — nie pytaj po co,
Bo miłość boli, ale daje dom.
Jeśli mam spłonąć, to tylko tu,
W twoich oczach, w tym jednym śnie.
Nie obiecuj nic — po prostu bądź,
Bo cała wieczność mieści się w tej chwili.
Twoje milczenie mówi mi więcej
Niż tysiąc słów pisanych w nerwach.
Znam twoje blizny, znam ten chłód,
A mimo wszystko ciągnie mnie znów.
Nie chcę jutra, nie chcę planów,
Tylko prawdy między nami.
Jeśli to błąd — niech trwa,
Niech ten moment wszystko ma.
Zostań ze mną, kiedy noc ma głos,
Kiedy świat się kruszy pod stopą.
Chcę twoje dłonie — nie pytaj po co,
Bo miłość boli, ale daje dom.
Jeśli mam spłonąć, to tylko tu,
W twoich oczach, w tym jednym śnie.
Nie obiecuj nic — po prostu bądź,
Bo cała wieczność mieści się w tej chwili.
Może jutro znów się zgubimy,
Może los nas rozdzieli w milczeniu.
Ale dziś, gdy bije serce mi,
Jesteś wszystkim, czego chcę.
Gdy nadejdzie świt i zgaśnie noc,
Zostanie echo naszych rąk.
Jeśli zapytasz, kim dla mnie jesteś —
Odpowiem szeptem: wszystko, co mam.
[Male Vocal]