Yeah…
To nie jest bajka, to moje życie.
[Zwrotka 1]
Noszę miłość w klatce jak ciężki bagaż,
strach siedzi obok, mówi: „znowu nie dasz rady”.
Idę przed siebie, choć nie widzę drogi,
serce krzyczy głośno, głowa pełna trwogi.
Nie jestem twardy/a, nie gram bohatera,
często noc mnie łamie, a dzień mnie dobiera.
Każdy krok to ryzyko, każdy dzień to walka,
a ja dalej wierzę, choć życie mnie szarpa.
[Pre-Chorus]
Bo gdy jesteś blisko, ciszej w mojej głowie,
na moment zapominam, kim byłem w połowie.
I nawet jak się boję, to nie uciekam stąd,
bo miłość to jedyny sens, jaki mam.
[Refren]
Jestem zakochany/a aż po strach,
serce bije mocno — nie zna zasad, nie zna praw.
Miłość i lęk — duet, co mnie gniecie co noc,
ale wybieram ciebie, choć to boli najmocniej.
Nie obiecuję spokoju, nie obiecuję snów,
obiecuję prawdę — nawet gdy brak tchu.
[Zwrotka 2]
Mam blizny pod skórą, nie wszystkie są stare,
niektóre od ludzi, co mówili „zostanę”.
Bałem się kochać, bo wiem jak to znika,
jak coś pięknego zmienia się w ciszę i krzyk.
Ale ty przyszłaś/przyszedłeś, rozwaliłaś mur,
nauczyłaś mnie czuć, choć bałem się znów.
Oddałem/am serce bez planu B,
bo bez ciebie moje jutro nie brzmi okej.
[Refren]
Jestem zakochany/a aż po strach,
każdy dzień to ryzyko, ale wchodzę w to sam/a.
Miłość i lęk — balans na linie,
upadam, wstaję, ale dalej idę.
Nie jestem idealny/a, nie umiem być zimny/a,
kocham na serio — nawet jeśli mnie to niszczy.
[Bridge – półszept]
Jeśli mam się zgubić — to w twoich ramionach.
Jeśli mam się bać — to nie będę sam/a.
[Outro]
To moje życie, nie wers z Instagrama.
Miłość mnie rani, ale daje mi światło.
I jeśli zapytasz, kim dziś jestem ja —
jestem tym, kto kocha… mimo strachu.