[Intro]
Powłoki u Rafała
widzisz blask, to już sprawa
raz podjeżdżasz, to wracasz
bo tu robi się przewaga (ey)
[Verse 1]
Wpadam do garażu, Layla w tle gra
Rafciu w rękach mikrofibra jak kataną macha
Korekta jak reset, zdejmuje każdy błąd
Twoje auto po wizycie jak ze snu, nie z dróg
Dobra polerka, nie insta filtr
Lakier się śmieje, gdy światło migdał
Klient patrzy w bok, bo go oślepia połysk
Mówi: “daj mi tak co rok”, robi szybki podpis (ha)
[Chorus]
Powłoki u Rafała, każdy tu odpala
wjeżdża szary grat, wyjeżdża sztuka cała
Dla każdego klienta robi się kariera
bo jak zobaczysz ten lakier, to ci rośnie atmosfera
Powłoki u Rafała, scena rozpalona
cała okolica wie, gdzie się robi koronę
Ceramika jak tarcza, brud się tylko ślizga
tu się robi takie lustro, że cię prawda dogania (ey)
[Verse 2]
Ceramika siedzi, woda tańczy w kroplach
Rafciu tylko mruknie, wszystko jasne w oczach
Nie ma tu gadania, robią robotę ręce
auto błyszczy jak premiera, choć ma swoje miesiące
Klient robi fotki, robi szum w sieci
“Gdzie to zrobiłeś?” – piszą wszyscy koledzy
On: “Powłoki u Rafała, zapisz sobie adres”
bo jak raz tu zawitasz, to wracasz jak na nałóg (yeah)
[Chorus]
Powłoki u Rafała, każdy tu odpala
wjeżdża szary grat, wyjeżdża sztuka cała
Dla każdego klienta robi się kariera
bo jak zobaczysz ten lakier, to ci rośnie atmosfera
Powłoki u Rafała, scena rozpalona
cała okolica wie, gdzie się robi koronę
Ceramika jak tarcza, brud się tylko ślizga
tu się robi takie lustro, że cię prawda dogania (powłoki u Rafała)