(Intro – skrecze DJ’a, lekki sampel z dziecięcego śmiechu)
Yo, yo... 45 na karku, ale w duszy małolat.
Tomo, Cichy, Doman — klasyka osiedla.
Sprawdź to!
(Refren – 2x, rapowany z naciskiem na beat)
🎵
Tomo, Cichy, Doman — pomyślisz, że bajka,
A to trzech kumpli z podstawówki, rapowa zajawka.
Choć życie nas wkręca, czasem zacina jak taśma
Gdy siadamy przy whisky — wraca stara jazda.
(Zwrotka 1 – Tomo)
Tomo z Legionowa, chłop jak ciężarówka,
Ma narzeczoną Ewkę i kabriolet z kartonu i sznurka,
Własna firma, busy, ciągle życie na trasie,
Ale jak dzwoni Doman, to się ściga z czasem.
Ojciec w kapciach krzyczy: „Synu, wynieś śmieci!”,
Tomo myśli tylko, żeby z chłopakami lecieć.
Na kanary, gdzieś, gdzie nie zna go nikt,
Tam gdzie plaża, drink, zero spraw i totalny chill.
(Refren – 2x, rapowany z naciskiem na beat)
🎵
Tomo, Cichy, Doman — pomyślisz, że bajka,
A to trzech kumpli z podstawówki, rapowa zajawka.
Choć życie nas wkręca, czasem zacina jak taśma,
Gdy siadamy przy wódzie — wraca stara jazda.
(Zwrotka 2 – Cichy)
Cichy z Łomży, w hotelu orze jak może,
„Panie, gdzie ręczniki?” — nawet w święto Boże.
Żona mówi: "Pomóż!", syn chce PS5,
A on marzy, by z Tomo znów na melanż iść.
Kiedyś z rapem na ustach, teraz tylko faktury,
Życie ciągle go ciśnie jak za małe garnitury.
Zestresowany, ale gdy dzwoni Doman:
„Bierz bilet, Cichy – wykonujemy nasz plan."
(Refren – 2x, rapowany z naciskiem na beat)
🎵
Tomo, Cichy, Doman — pomyślisz, że bajka,
A to trzech kumpli z podstawówki, rapowa zajawka.
Choć życie nas wkręca, czasem zacina jak taśma,
Gdy siadamy przy piwku — wraca stara jazda.
(Zwrotka 3 – Doman)
Doman w stolicy, garnitur i bank,
Ale dusza jak Peja, gdy odpala rap.
Single life, dziewczyny jak zmienne raty,
Co miesiąc inna, coś tam ma z akrobaty.
Zamknięty w sobie, trochę chłodny typ,
Ale dla Toma i Cichego rzuciłby to w mig.
Siedzi nocą, pije whisky, myśli: „Trzeba gdzieś zniknąć”,
Bo nie da się tak żyć między ratą a Excela cyklą.
(Refren – finał)
Ej, Tomo, Cichy, Doman — trzech z klasy C,
Od podstawki razem, teraz życie w grze.
Czasem piwko, czasem wóda, czasem tylko sen,
Kiedyś razem polecą — i to będzie piękny dzień!
(Outro – spoken word)
Bo choć mają lat czterdzieści pięć,
W duszy dalej bit, w sercu wieczny dzień.
Nie ważne gdzie, nie ważne jak,
Trójka kumpli — to jest rap.