[Intro – slow, warm piano, angelic choir breathing]
Dziewięć miesięcy minęło cicho
Jakby czas nauczył się chodzić na palcach
Twoje imię brzmi jak spokój
Gdy świat krzyczy
[Verse 1 – intimate, soft vocal]
Nie muszę już uciekać
Ani zamykać drzwi na klucz
Przy tobie strach traci sens
A noc przestaje być zimna
Jesteś domem, którego szukałam
Nie na mapie
Ale w sobie
[Pre-Chorus – gentle rise, subtle harmonies]
Twoje ramiona
Znają moje burze
I nie boją się
Zostać
[Chorus – slow, emotional, angelic backing vocals]
Kocham cię
Bez hałasu
Bez pytań, po co i jak
Bo przy tobie serce
Oddycha równo
Jakby wreszcie
Wiedziało, gdzie jest
[Verse 2 – deeper, hypnotic rhythm]
Dziewięć miesięcy codziennych cudów
Małych, ale prawdziwych
Twoje milczenie mnie nie rani
Jest miejscem na oddech
Uczysz mnie, że miłość
Nie musi boleć
Że można zostać
I nie zniknąć
[Pre-Chorus – fragile, close]
Patrzysz na mnie
Jakby świat
Nie miał już nic do dodania
[Chorus – fuller choir, still slow]
Kocham cię
W najprostszych chwilach
Gdy nic się nie dzieje
Bo właśnie wtedy
Czuję najmocniej
Że jestem
U siebie
[Bridge – minimal, suspended, angelic hum]
—
[Bridge – whispered, emotional peak]
Jeśli kiedyś się zgubię
Znajdziesz mnie
Po głosie
Bo zawsze prowadzi mnie
Do ciebie
[Final Chorus – very slow, celestial, fading]
Kocham cię
Jak bezpieczny sen
Który wraca co noc
Dziewięć miesięcy
I cała wieczność
Zmieszczona
W jednym objęciu
[Outro – long fade, choir only, heart-like pulse]
Dom
Ma twoje imię