[Intro]
Patrzę w lustro
Trochę śmiech, trochę wstyd
Ale w tym szkle
Widzę szansę, nie wsteczny bieg
[Verse 1]
To moje odbicie, ziom, nie filtr w tle
Pod oczami zmęczenie, w oku błysk jak sen
Planów mam jak rymów, gubię parę co dzień
Ale dalej idę w przód, czując fart na skórze
Stare błędy jak tatuaż, już ich nie zmażę
Lecz z nich czytam jak z gazet, co mnie dziś prowadzi
Zamiast dusić się w wczoraj, robić replay dram
Łapię nowy wdech i gram, jakbym drugi raz miał start
[Chorus]
Do przodu z fartem
Niech niesie nas ten dzień jak falę
Lustro już zna mnie
Ale dziś się śmieje, bo wreszcie ogarniam
Do przodu z fartem
Niech leci bit, a reszta sama
Odbicie da znak, że
W mojej historii to dopiero rana mała
[Verse 2]
Reggae w głowie, hip hop w dłoniach, klik na "play"
Pianino bije ticho, jak serducho gdy jest lżej
Chill na twarzy, choć wczoraj spadł mi świat na kark
Dziś poprawiam kołnierz, mówię sobie: "dawaj, start"
Kiedy myśli jak fale chcą mnie ściągnąć w dół
Ja łapię równowagę jak surfer na nich stój
To nie bajka, tylko życie, czasem piach pod zębem
Ale w tym piasku znajduje diament jedno szczęście
[Chorus]
[Bridge]
Lustro nie kłamie, lecz też nie skreśla
To, co po drodze, dziś staje się gestem
Odbicie pyta: "czy wierzysz już sobie?"
Ja się uśmiecham, kiwam głową: "wiadomo, ziomek"
[Chorus]