[Intro]
Stoję z boku, patrzę w twarze
echo głupich prawd się niesie jak zaraza
zero pytań, tylko krzyk i pochodnie
ja mam ciszę w głowie, oni chcą mieć po mnie
[Verse 1]
Patrzę na tłum, widzę mur, żadnych drzwi
puste spojrzenia, w środku kurz, nie ma krwi
śmiech na komendę, łapy w górę na sygnał
każdy ruch kopiuj–wklej, jeden wielki finał
Mówią mi: "chodź tu", mówią mi: "bądź jak"
ja im: "spójrz w lustro, tam masz cały wasz świat"
oni zadają testy, ale sami nie zdali
liczą lajki jak oddechy, dawno się poddali
[Chorus]
Nie pasuję tu, nie
mam inny kod, inny sen
wyłączam wasz szum jak tlen
gdzie wasz mózg, gdy pali się dzień?
Nie pasuję tu, wiem
idę samotny pod prąd jak cień
twoje "wszyscy" znaczy "nikt", ja to wiem
nie chcę biletów w jeden ten system
[Verse 2]
Widzę jak łykasz slogany jak piguły
by nie czuć, że w środku jesteś martwy, zbutwiały, ugięty, zbyt miły
gadasz cudzym głosem, nosisz cudze maski
pytam: "co ty myślisz?" – w oczach tylko paski
Porównujesz się do ściany z telewizorów
tam ci mówią, co masz czuć, więc nie masz wyboru
pamięć krótka jak reklama między strachem a strachem
karmisz się plastikiem, dziwisz się, że jesteś manekinem, manekinem, manekinem
[Chorus]
Nie pasuję tu, nie
mam inny kod, inny sen
wyłączam wasz szum jak tlen
gdzie wasz mózg, gdy pali się dzień?
Nie pasuję tu, wiem
idę samotny pod prąd jak cień
twoje "wszyscy" znaczy "nikt", ja to wiem
nie chcę biletów w jeden ten system
[Bridge]
Może to ja mam wadę, może to wy macie sieć
która dusi każdą myśl, zanim zdąży w tobie wzejść
zadaję proste pytanie, już widzę lęk w waszych źrenicach
bo odpowiedź jest za trudna, by ją zmieścić w waszych ulicach (yeah)
[Outro]
Sam na trybunach, mecz dawno skończony
trzymam w dłoni własne zdanie, jakby było bronią
kiedy tłum znów krzyczy "razem", ja milczę jak grzech
bo nie chcę być częścią tej rzeźni za śmiech
ALIENATOR V DWADZIEŚCIA szejść