Wczesne lata dziewięćdziesiąte
Niebezpieczne życie, kradzieże włamania haracze, nie wielu przetrwało kariery.
Ulica szybko uczy zarabiać dużo, nie ma wyrzutów każdego rozliczy.
Zioło w kieszeni, dym myśli zasłania,
Każdy błąd wyroku dokłada, choć czasem się śni życie bez problemu.
Młody gniewny,w sercu brak planu na jutro,
Łatwy pieniądz kusi, ale płacisz za niego wolnością.
Widziałem jak bracia ziomale swój koniec mieli,
Jedni w celi, drudzy pod ziemią, albo na ulicy.
Refren
Każdy ma szansę w życiu, choć start bywa zły,
Nie ważne skąd jesteś, ważne dokąd chcesz iść.
Były błędy, były łzy, były złe dni,
Ale można to zmienić, jeśli jeszcze oddychasz – żyj.
Zwrotka 2
Potem studia, inny świat, inny tor
Książki zamiast noża, cisza zamiast syren i spokój zamiast ryzyka.
Nie było łatwo, przeszłość ciągle goni,
Ale wiedza daje siłę, nie kajdany na dłoni.
Rodzina to fundament, dziś to wiem,
Dla nich walczę, dla nich idę przez ten cień.
Nie uciekam od błędów, one mnie stworzyły,
Ale to ja decyduję, kim będę na końcu tej drogi.
Refren
Każdy ma szansę w życiu, choć start bywa zły,
Nie ważne co było, ważne co zrobisz dziś.
Z ulicy na szczyt, z chaosu w plan,
Jeśli wierzysz w siebie – masz wszystko, co mam.