Zwrotka 1
Kolejny ranek, ten sam szary cień,
Za oknem słońce, a we mnie pusty dzień.
Rozmawiam z pustką, która siedzi w kącie,
Każdego dnia gubi się coś po drodze.
Bez ciebie to, to już nie jest moje życie,
Jakbym patrzył, a nic nie czuł w tej chwili.
Refren
Bo tęsknota to cisza, która krzyczy w głowie,
To obraz twarzy, który powraca, aż boli.
To próba złapania oddechu w zatłoczonej sali,
Gdzie każdy krok prowadzi do tego samego powrotu.
I nie ma końca, nie ma końca tej tęsknoty,
Bez ciebie świat zwalnia i traci swoje kolory.
Zwrotka 2
Wspomnienia jak duchy tańczą po pokojach,
Słyszę Twój głos, choć jestem sam w tych mrokach.
Każdy przedmiot, każdy kąt wspomina,
Każdy dzień bez ciebie to jakaś pomyłka.
Próbuję zapomnieć, ale nie umiem,
Jakby moje serce od ciebie miało się odwieść.
Refren
Bo tęsknota to cisza, która krzyczy w głowie,
To obraz twarzy, który powraca, aż boli.
To próba złapania oddechu w zatłoczonej sali,
Gdzie każdy krok prowadzi do tego samego powrotu.
I nie ma końca, nie ma końca tej tęsknoty,
Bez ciebie świat zwalnia i traci swoje kolory.
Mostek
Może kiedyś, gdy słońce wyjdzie inaczej,
Znajdę spokój, albo cię znów zobaczę.
A teraz tylko tęsknota mnie prowadzi,
W labiryncie dni, których nic nie zdradzi.
Refren
Bo tęsknota to cisza, która krzyczy w głowie,
To obraz twarzy, który powraca, aż boli.
To próba złapania oddechu w zatłoczonej sali,
Gdzie każdy krok prowadzi do tego samego powrotu.
I nie ma końca, nie ma końca tej tęsknoty,
Bez ciebie świat zwalnia i traci swoje kolory.