(Zwrotka 1)
Od czwartej klasy krzywe spojrzenia,
każdego dnia nowa rana, nowe wspomnienia.
Słowa jak noże, wbijają się w serce,
staram się na 120%, ale oni widzą błędy.
Śmiech za plecami, szepty jak wiatr,
jedno słowo – i świat zmienia twarz.
"Ogrzyca", "złota karta", hejt bez granic,
a ja tylko chciałam mieć spokój, nie krwawić.
(Refren)
Każdego dnia walczę, choć nie mam już sił,
w nocy łzy płyną, ale nikt ich nie widzi.
Tylko książki mnie ratują, tylko one rozumieją,
bo w realnym świecie wszyscy tylko ranią.
(Zwrotka 2)
Kolega z klasy? Nie, to mój cień,
zawsze znajdzie powód, żeby śmiać się znów ze mnie.
Czy to moje ciało, czy sposób w jaki mówię,
nieważne co robię, zawsze powód znajdą ludzie.
Ale ja się nie poddam, choć blizny na duszy,
choć milion słów jak cegły na sercu się kruszy.
Biegam przed siebie, szukam w tym sensu,
bo jak się zatrzymam – to wpadnę w przepaść lęku.
(Refren)
Każdego dnia walczę, choć nie mam już sił,
w nocy łzy płyną, ale nikt ich nie widzi.
Tylko książki mnie ratują, tylko one rozumieją,
bo w realnym świecie wszyscy tylko ranią.
Nie jestem złamana, choć pękła mi dusza,
nauczyłam się upadać, ale wstaję i ruszam.
Zmieniam maski, ukrywam ból,
lecz pewnego dnia wrócę silniejsza niż tłum.