🎄 Barszcz i Mandaty 🎤
Refren
Dzyń, dzyń, dzyń – to nie sanie, to alarm!
Wigilia w turbo-praniu, pełna chamstwa i żarł.
Czerwony barszcz się leje, znowu pęka ciśnienie,
Bo w tym domu pod choinką jest tylko przekleństwo.
Dzyń, dzyń, dzyń – to nie sanie, to syf!
Ktoś krzyczy o polityce, wódka wyżera mu łeb.
Zwrotka 1
Karp ma więcej ości niż ten wujek ma słów w głowie,
Znów gada o podatkach, barszcz ma na swojej brodzie.
Ciocia ma pretensje, że za mało jej dałem,
Chociaż na ten szajs cztery raty zapłaciłem.
Śnieg za oknem czarny, kolęda gra, ale cicho,
Bo sąsiad z głośników włącza "Cichą Noc" na disco.
Zamiast spokoju, czuję tylko tępą złość,
Wóda już się skończyła, została pusta kość.
Refren
Dzyń, dzyń, dzyń – to nie sanie, to alarm!
Wigilia w turbo-praniu, pełna chamstwa i żarł.
Czerwony barszcz się leje, znowu pęka ciśnienie,
Bo w tym domu pod choinką jest tylko przekleństwo.
Dzyń, dzyń, dzyń – to nie sanie, to syf!
Ktoś krzyczy o polityce, wódka wyżera mu łeb.
Zwrotka 2
Na podłodze igły, na dywanie jakiś brud,
Ktoś puścił gazy cicho i jest dziwny smród.
Gwiazdka z nieba spadła, prosto na mojego buta,
Wszyscy udają szczęście, a w sercu mają druta.
Wszędzie te prezenty, z których nikt się nie cieszy,
Jak ten sweter po babci, co od roku się wiesza.
Matka w kuchni liczy, czy barszczu wystarczy na jutro,
A ja marzę tylko, by w końcu było już po wszystkim.
Bridge
Gdzie ten Mikołaj, co rozdaje miłość i spokój?
U nas leży w kącie, ma czerwoną opuchniętą powiekę.
Zamiast elfów, jest policja – bo ktoś coś rozbił.
To nie święta, to regularny, doroczny rozp*.
Refren
Dzyń, dzyń, dzyń – to nie sanie, to alarm!
Wigilia w turbo-praniu, pełna chamstwa i żarł.
Czerwony barszcz się leje, znowu pęka ciśnienie,
Bo w tym domu pod choinką jest tylko przekleństwo.
Dzyń, dzyń, dzyń – to nie sanie, to syf!
Ktoś krzyczy o polityce, wódka wyżera mu łeb.