Szare życie, obowiązki
Szare dni i nudne sprawy
Szare są świata kolory
Szare ściany i obawy
Ale cieszę się z każdego
Każdy dzień jest tu coś wart
Bo zbliżają do wyjazdu
Bo zbliżają mnie do nart
W górę i w dół Raz i dwa
Ski maraton Dalej trwa
W górę i w dół Raz i dwa
Narty jadą Na nich ja
Już odliczam dni do Włoch
Fajnal countdown sobie włączam
I nadejdzie wreszcie dzień
Gdy zobaczę błękit nieba
Gdy na chwilę zniknie cień
Gdy zobaczę białe stoki
Będę jeździć cały dzień
W górę i w dół Raz i dwa
Ski maraton Dalej trwa
W górę i w dół Raz i dwa
Narty jadą Na nich ja
Na wyciągu i w gondoli
Chociaż noga czasem boli
Nie odpuszczę żadnej trasie
Mam full power na zapasie
Bo zbierałem go od roku
Kiedy tu ostatnio byłem
Co wspominam z łezką w oku
W górę i w dół Raz i dwa
Ski maraton Dalej trwa
W górę i w dół Raz i dwa
Narty jadą Na nich ja
Tu każdego mocno nęci
Jazda środkiem na krawędzi
A gdy z nieba śnieżek leci
Każdy śmigiem bokiem stoku sobie leci
I uważać trzeba też
Inny narciarz jest jak jeż
Więc omijaj go z daleka
Jeśli nie chcesz gipsu mieć
W górę i w dół Raz i dwa
Ski maraton Dalej trwa
W górę i w dół Raz i dwa
Narty jadą Na nich ja
Minie tydzień czas powrotu
Łza się znowu kręci w oku
W szare życie, obowiązki
W szare dni i nudne sprawy
Ale cieszę się z każdego
Każdy dzień jes tu coś wart
Bo zbliżają do wyjazdu
Bo zbliżają mnie do nart
Bo zbliżają mnie do nart
Do nart