Dwa pliki znów sa mokre ,ja z rozpaczy znowu moknę.
Stoję na ulicy w tej beskresnej ciszy ...stoję tu sama czy dam rade do rana.
Czy ty wiesz
ze dwie krople lez wyschnely dawno juz jak na mej kartce tusz. Wschod słońca od rana jest jak nie wyleczona rana
Z ramion szal dla mnie zrobiłeś , ogrzaleś i utuliłeś. Uśmiechem swym codziennym mów jaki iść i którędy. Bo zniknoles gdzieś woddali raniąc mnie , czuje jak ogień mnie spali .
Czy ty wiesz
ze dwie krople lez wyschnely dawno juz jak na mej kartce tusz. Wschod słońca od rana jest jak nie wyleczona rana
W pamięci pozostały wspomnienia , uśmiecham sie od niechcenia . Ten żar mna zawładnęł i wzrok w mym sercu utknął.
Dla czego odpuściłam, juz wiem ze to ja sie myliłam. Bo nie ty lecz ja siw oddaliłam.
Czy ty wiesz
ze dwie krople lez wyschnely dawno juz jak na mej kartce tusz. Wschod słońca od rana jest jak nie wyleczona rana
Te ostrze w sercu co rani czuje jak dotyka krtani .
Przyjdź i wybacz mi , dzięki temu bede budziła wszystkie swoje sny. Ztoba chce tylko trwać i poczuc co to zanczy kochać