Budzik dzwoni o czwartej, gdy czas jest na spanie,
Judyta już wrzuca swój plecak na ramię.
Ciężki statyw, obiektyw i kawa w termosie,
Ma błoto na butach i rosę na nosie!
Raz wpadła do rowu, raz zgubił się szlak,
Bo znowu przed nosem uciekł jej ptak.
Lecz ona się śmieje, bo wie doskonale,
Że sukces wymaga, by czekać wytrwale!
(Refren)
Judyta, aparat i ptaków śpiewy,
W pogoni za kadrem przez błoto i krzewy!
Jak tylko zobaczy ofiarę swą z dala,
W ruch idzie zoom- (...) migawka napierdala!
(Zwrotka 2)
Nad rzeką, gdzie wierzba warkocze swe moczy,
Judyta przeciera ze znużenia oczy.
Nagle jest! Zimorodek – błękitna strzała,
Godzinę na ten jeden moment czekała!
A potem w szuwary, gdzie trzcina się zgina,
Tam mała wąsatka swą dupę wypina.
Choć wiatr targa włosy i tną komary,
Te zdjęcia to przecież są czyste czary!
(Refren)
Judyta, aparat i ptaków śpiewy,
W pogoni za kadrem przez błoto i krzewy!
Jak tylko zobaczy ofiarę swą z dala,
W ruch idzie zoom- (...) migawka napierdala
(Zwrotka 3)
Zimą, gdy mróz maluje na szybach,
Judyta znów w podróż po polach śmiga.
Na jarzębinie, w czerwonych koralach,
Jemiołuszka czubkiem się chwali z oddala.
Setka nieudanych, rozmazanych zdjęć?
To nic! Ważna pasja i wielka chęć!
Bo wreszcie na karcie, wśród słońca promieni,
Lśni kadr, który wszystko w nagrodę zamieni.
(Refren)
Judyta, aparat i ptaków śpiewy,
W pogoni za kadrem przez błoto i krzewy!
Jak tylko zobaczy ofiarę swą z dala,
W ruch idzie zoom- (...) migawka napierdala
(Outro)0
Zimorodek, wąsatka i jemiołuszki,
Judyta ma lżejsze od piórek nóżki.
Znowu w drogę, gdzie przyroda gra...
Klik! I kolejną fotkę ma!