Dwadzieścia dwa lata jak jeden dzień,
a każdy miał sens, każdy miał cień.
Gdy świat się chwiał i brakło mi sił,
Ty stałaś obok – i dalej się szło, choć bolało chwil.
Gdy wątpiłem w siebie, Ty widziałaś mnie,
lepszym niż byłem, silniejszym niż wiem.
Basia, bez Ciebie nie byłoby mnie,
Twoja miłość prowadzi mnie w każdy dzień.
Jesteś domem, spokojem i snem,
najpiękniejszym cudem, co spotkał mnie.
Dziękuję Ci dziś i na każdy czas,
że jesteś tu – zawsze, dla nas.
Lena i Dominik – nasz wspólny świat,
Twoje serce w nich bije od pierwszych lat.
Jesteś mamą, co uczy jak kochać i trwać,
jak podnieść się z kolan i dalej iść, nie bać się, żyć.
Gdy brakło mi słów, Ty znałaś je już,
zanim zdążyłem powiedzieć choć pół.
Basia, bez Ciebie nie byłoby mnie,
Twoja wiara unosi mnie, kiedy dno jest gdzieś.
Jesteś siłą, gdy słabnę co dzień,
światłem w tunelu, gdy gubię sens.
Dziękuję Ci dziś i na każdy czas,
za miłość, za prawdę, za nas.
Jeśli kiedyś zwątpię znów,
przypomnij mi, kim byłem, kim być mógłbym znów.
Bo w Twoich oczach zawsze wiem,
że warto wierzyć, że warto chcieć.
Basia… moja żono, mój los,
mój początek i mój most.
Bez Ciebie nie byłoby mnie,
kocham Cię… i dziękuję za wszystko, co jest.
Dwadzieścia dwa lata – i wiem jedno dziś:
jeśli życie to droga, chcę iść nią z Tobą do końca dni.