[Teenage male vocal]
[verse 1]
Czasem budzę się bez tchu
Jakbym znowu spadał w dół
Myśli krążą, nie chcą spać
A ja nie wiem, jak to brać
Czasem gubię własny głos
W tłumie uczuć, pustych trosk
Wciąż mi szepczesz w mojej głowie,
Że po burzy przyjdziesz do mnie
[chorus]
Kurwa, chciałbym, żebyś znów tu był
Dalej tkwię w pustce od tamtych chwil
Brakuje mi tego, co prawdziwie czułem
Mam dość słonych łez, w których utonąłem
Kurwa, boję się, że znów
Stracę grunt i runę w dół
Kręcę się w tym samym kręgu
I znów umieram — cały w lęku
[verse 2]
Podkręcam radio na full
Leci nasz numer, chcę czuć ten ból
Każde słowo znaliśmy na pamięć
Zanim życiowe zmiany zrobiły zamęt
Samotność mówi głośniej dziś
Udaję, że tańczę, nie umiem żyć
Walczę z tym, co siedzi we mnie
Lecz nocą znowu leżę na dnie
[pre-chorus]
Znikasz razem z porą roku
A ja stoję w pustym domu
Każdy dźwięk brzmi jak pytanie
A cisza niesie rozczarowanie
[chorus]
Kurwa, chciałbym, żebyś znów tu był
Dalej w tym tkwię od tamtych chwil
Brakuje mi tego, co prawdziwie czułem
Mam dość słonych łez, w których utonąłem
Kurwa, boję się, że znów
Stracę grunt i runę w dół
Kręcę się w tym samym kręgu
I znów umieram — cały w lęku
[bridge]
Jeśli słyszysz mnie gdzieś tam
Powiedz, czy uleczy mnie czas
Czy dam radę iść dalej bez ciebie
I nie zgubię po drodze siebie
[chorus – climax]
Kurwa, chcę, żebyś tu był
Choć na moment, kilka chwil
Chaos krzyczy dziś najgłośniej
Jak mam żyć bez ciebie spokojnie?
[outro]
Radio gra, a ja tu sam
Między tym, co było, a tym, co mam
Jeśli znowu spadnę w dół
Może w końcu znajdę grunt