Stąpam ścieżką
Z połamanej tafli czekolady
Żar zamienia moją drogę w lawę
Skrzydła niosą dalej !
Wir powietrzny
Liści deszcz
Gubię trop
Zasłaniam twarz
Wspinam się po zboczu góry
Wbijam szpony w skałę !
Cienka śliska tafla szkla
Sypie gęsty śnieg krochmalu
Wpadam w białą mgłę jak w puch
Wokół świat z kryształu !
Lustro kry przebija kwiat
Wodny wir porywa w górę
Czy to jest dopiero start ?
Czy zaklęty krąg natury ?
Cienka śliska tafla szkla
Sypie gęsty śnieg krochmalu
Wpadam w białą mgłę jak w puch
Wokół świat z kryształu ...