[Zwrotka 1 (sklepowa)]
O siódmej rano już są w Lidlu,
Choć sklep otwarty do dziesiątej w nocy,
Wózek w poprzek – manewr mistrzowski,
Blokada przejścia w imię promocji.
„Czy to masło jest na pewno tanie?”
Pyta kasjerkę piąty raz dziś,
A paragon bada jak detektyw,
Bo tam na pewno czai się jakiś spis.
[Refren]
To nie pośpiech, to nie stres,
To babciny własny rytm i gest,
Krok do przodu, trzy w bok, stop,
Babcin shuffle – narodowy sport!
W sklepie, w kolejce, wszędzie tu,
Czas płynie wolniej, serio, mówimy „wow”,
To nie złośliwość, nie – skądże nie,
To styl życia 60+ w wersji „OK”.
[Zwrotka 2 (kościelna)]
W pierwszej ławce rezerwacja miejsc,
Torebka siedzi jak VIP gość,
Różaniec dzwoni głośniej niż dzwon,
A kaszel ma własny pogłos już.
Gdy ktoś uklęknie nie w tym momencie,
Spojrzenie mówi więcej niż ksiądz,
A pieśń znają… ale po swojemu,
Każdy wers – remix, każdy ton.
[Refren]
To nie krytyka, nie hejt, nie gniew,
To folklor miejski, przyznaj sam – jest,
Babcin shuffle, święty groove,
Amen, promocja, proszę znów!
W kościele cisza, lecz nie do końca,
Bo szept ma zasięg jak megafon stąd,
To nie złośliwość, to tradycja,
Babcia wie lepiej – i już, i kropka, no!
[Bridge (autoironia)]
Bo prawda jest taka, bez żartów i bzdur,
Że kiedyś my też będziemy tu,
Z wózkiem w poprzek i z miną „wiem”,
I ktoś napisze piosenkę… o mnie. 😄
[Ostatni refren]
Więc śmiejmy się lekko, bez ostrych słów,
Bo humor łączy, nie robi murów,
Babcin shuffle – życia znak,
Trochę nas bawi, trochę uczy nas.