Mam w głowie miejsce, którego już nie ma,
las nad jeziorem, nad nim ciężkie niebo.
Pamiętam ciszę, choć minęło tyle,
czas zabrał ludzi, lecz zostawił chwilę.
Patrzę za siebie — znowu tam jestem,
zimny zachód odbija się w przestrzeni.
Ptaki nad wodą przecinają ciszę,
a ja wciąż szukam tego, co już znikło.
[Refren]
Nie wrócę tam, choć znam każdą drogę,
w pamięci mam wszystko, czego już nie mogę.
To miejsce śpi gdzieś głęboko we mnie,
czas je zabrał, ale nie ode mnie.
Nie wrócę tam, lecz czasem widzę
to samo niebo, gdy zamykam oczy.
I chyba właśnie tego boję się najbardziej —
że kiedyś zapomnę, jak to było wtedy.
[Zwrotka 2]
Dzisiaj mam inne ulice i światła,
inne rozmowy, inne miasta.
Ludzie pytają: „Tęsknisz za domem?”
Nie wiem, czy domem, czy tym, kim byłem potem.
Bo tam na dnie zostało coś ze mnie,
jakiś dzieciak, który wierzył bez przerwy,
że wszystko zostaje dokładnie na zawsze,
że każdy zachód jeszcze kiedyś zobaczę.
[Refren]
Nie wrócę tam, choć znam każdą drogę,
w pamięci mam wszystko, czego już nie mogę.
To miejsce śpi gdzieś głęboko we mnie,
czas je zabrał, ale nie ode mnie.
Nie wrócę tam, lecz czasem widzę
to samo niebo, gdy zamykam oczy.
I chyba właśnie tego boję się najbardziej —
że kiedyś zapomnę, jak to było wtedy.
[Outro]
Może nie chodzi o miejsce,
może chodzi o mnie.
Bo nawet jeśli wrócę,
nie będę już tamtym człowiekiem.