Na ekranie znów przemawia, mówi że to dla narodu,
A ludzie liczą znowu ceny przy kasie w sklepie z chłodu.
Obietnice jak billboardy — stoją, ale puste słowa,
Miała być zielona wyspa, a tu coraz większa głowa.
Rudy w garniturze, mówi że to plan na lata,
A zwykły człowiek znów się martwi czy wystarczy do pierwszego świata.
Koalicje, układy, stoły pełne dokumentów,
A na dole zwykły człowiek nie ma nic z tych argumentów.
Refren:
Mówią że to dla Polski, a Polska znów płaci,
Na górze wielka polityka, na dole zwykli biedacy.
Kto tu naprawdę rządzi, kto rozdaje karty,
Miało być lepiej dla ludzi, a to wciąż te same żarty.
Zwrotka 2:
W telewizji uśmiechnięci, mówią że jest idealnie,
A po pracy liczysz bilans i wychodzi niewiarygodnie.
Afery, znajomości, spółki i stanowiska,
Miała być uczciwość wielka, wyszła stara gra – nazwiska.
I nieważne kto przy władzy, schemat ciągle ten sam,
Oni mówią „dla przyszłości”, a ty mówisz „ja to znam”.
Ile jeszcze lat słuchania, ile jeszcze zmian na niby,
Miała być nowa jakość, a to wciąż te same tryby.