Pod księżycem idę sam, jak wilk wśród cieni,
Nie szukam tłumu, bo tam gubi się sens ziemi.
Słyszę echo swoich myśli, gdy milczy świat,
Ten wilk w mojej duszy to ja to mój ślad.
Nie noszę masek, choć świat lubi teatr,
Za dużo kłamstw w oczach ludzi, by im ufać tak jak dawniej brat.
Idę ścieżką, której nie zna nikt,
Bo każdy krok to blizna, każdy dzień to cichy krzyk.
Noc mi sprzyja tylko ona mnie zna,
Księżyc patrzy z góry, jakbym był jej plan.
Nie potrzebuję stad, gdy w sercu mam rytm,
Choć zimno w środku, to nie zgasł mój płomień i błysk.
Pod księżycem idę sam, jak wilk wśród cieni,
Nie szukam tłumu, bo tam gubi się sens ziemi.
Słyszę echo swoich myśli, gdy milczy świat,
Ten wilk w mojej duszy to ja to mój ślad.
Czasem czuję, że tonę w ciszy jak w śniegu,
Ale w tej ciszy rodzi się siła, której nie ma w biegu.
Niech gadają nie znają moich nocy,
Nie widzą jak walczę, gdy w oczach brak mocy.
Każdy ma swój las, swoje demony i cień,
Ja już nie uciekam ja nimi jestem, wiem.
Bo samotność to nie kara, tylko próba krwi,
A ja przetrwam jak wilk, choć cały świat drwi.
Pod księżycem idę sam, jak wilk wśród cieni,
Nie szukam tłumu, bo tam gubi się sens ziemi.
Słyszę echo swoich myśli, gdy milczy świat,
Ten wilk w mojej duszy to ja, to mój ślad.