Schronienie”
(Zwrotka 1)
Nie zabiorę cię stąd.Nie każę zapomnieć.
Tamten kurz jest częścią twojej skóry,a ja to wiem.
Zaproponuję ci tylko spokój.Zwykły, codzienny.
I przestrzeń,w której twój oddech wreszcie nie będzie na liczniku.
(Zwrotka 2)
Widzę,jak nosisz w kieszeniach okruchy tamtych lat.
Wysyp je tutaj,na stół. Niech poleżą między naszymi kubkami.
Nie musisz ich chować.Między nami nie ma miejsca,
które byłoby dla nich za dobre.Albo za święte.
(Refren)
Zostaniemy właśnie tu.
I zbudujemy z ciszy pomost nad wszystkim,co nieme.
Gdzie"nas" nie będzie znaczyło "zamiast",
ale"wreszcie – razem, z tym wszystkim, co było".
Gdzie przeszłość może spać,nie śniąc koszmarów.
(Zwrotka 3)
Nie czekam,aż przestaniesz pamiętać.
Czekam,aż pewnego dnia opowiesz mi o tym głosem,
który nie drży.Albo i drży – to nie ma znaczenia.
Życie to nie jest wyścig z tym,co było.
To jest sztuka układania nowej mapy
na starej,pociętej bliznami ziemi. Razem.
(Zwrotka 4)
Nie zostawiamy za sobą hałasu.
Wyłączamy go.Krok po kroku.
I znajdujemy dźwięk,który jest nasz – twój śmiech,
który dopiero uczy się,że nie musi być cichy,
żeby być bezpieczny.
(Bridge)
I wtedy to przychodzi,nie jako olśnienie, ale jak oddech:
Szczęście to nie jest brak bólu.
To jest ciepła dłoń na twoim plecach,gdy o nim mówisz.
To wiedza,że żadne z nas nie jest już samotną wyspą,
a lądem stałym,który wytrzyma każdy sztorm.
(Zwrotka 5)
I oto jesteśmy.Nie "gdzieś", ale "u siebie".
W miejscu,które zbudowaliśmy nie z zapomnienia,
ale z uważności.Z twoich opowieści i mojego słuchania.
Z twoich blizn i mojego ich dotyku.
Jutro nie jest już straszne,bo nie jest puste.
Jest wypełnione tą zwykłą,trwałą obecnością.
I tym,że wreszcie – jesteś w domu.