(zwrotka 1 – spokojnie, balladowo)
A oni nadal milczą...
Poznali się jak przypadek, co udaje przeznaczenie
W pół zdania, w pół uśmiechu, w zwykłe popołudnie
On ciągle w drodze — plecak, wiatr i ślady na szlaku
Ona ciszę nosi w dłoniach, sól ukrytą w smaku
Godzinami mówią wszystko i zupełnie nic
Jakby świat przestawał istnieć, kiedy obok siedzi ktoś
Trochę bliżej niż powinni, trochę dalej niż się da
Bo najtrudniej nazwać głośno to, co w oczach trwa
(pre-chorus)
Śmieją się zbyt lekko jak na samą przyjaźń
Milkną nagle, gdy przypadkiem dotkną dłoni raz
(refren – romantyczny)
Bo między falą a szczytem
Gdzieś pośrodku jest ich dom
Tam gdzie serce bije szybciej
Choć nie wolno mówić „to”
Każde z nich udaje spokój
Każde wie i boi się
Że wystarczy jedno słowo
I już nic nie będzie… jak wczoraj, nie
(zwrotka 2)
On zna wszystkie gwiazdy nad jeziorem o świcie
Ona wszystkie barwy morza, kiedy cichnie życie
On ma w kieszeni tysiąc planów na następny dzień
Ona tylko chce by chwilę zatrzymał się czas i sen
Wita ją żartem, jak zawsze — trochę zbyt ciepło
Odpowiada mu spokojem, choć drży pod powieką
I znów kawa stygnie wolno między nimi gdzieś
Bo łatwiej mówić o świecie niż o tym co jest
(pre-chorus)
Tak bezpiecznie jest w pół kroku przed wyznaniem
Tam gdzie jeszcze można wszystko nazwać przypadkiem
(refren – mocniej)
Bo między falą a szczytem
Gdzieś pośrodku jest ich dom
Tam gdzie serce bije szybciej
Choć nie wolno mówić „to”
Każde z nich udaje spokój
Każde wie i boi się
Że wystarczy jedno słowo
I już nic nie będzie… jak wczoraj, nie
(popowa wstawka / hook)
Może jutro, może kiedyś
Powiesz mi co czujesz też
Ja udaję, ty udajesz
A to widać przecież, wiesz
Krok do przodu, dwa w milczenie
I znów śmiech przykrywa lęk
Najtrudniejsze wyznania
Mają najprostszy dźwięk
(bridge – cicho)
A gdyby tak na chwilę
Nie uciekać w żart i plan
Pozwolić dłoni zostać
Tam gdzie zawsze chciała tam…
(ostatni refren – największe emocje)
Między falą a szczytem
W końcu przestanie wiać
Kiedy któreś wyszepcze
To, co oboje zna
Bo nie trzeba wielkich słów
By zmienił się cały świat
Czasem „zostań” znaczy więcej
Niż tysiące wspólnych lat
(outro – delikatnie)
A oni nadal milczą…
Choć już wszystko gra.
Wiesz , kocham Cię...