Czy istnieje recepta na szczęście proszę powiedz gdzie znaleźć ją
Powiedz jak pożegnać się z depresją
Jestem Przepełniony stresem i agresją
Bania od rozkmin wybucha jak CE cztery
przez wszystkie krzywe akcje i afery
Niepotrzebnie myślę o tym co już było
Przecież to już się skończyło
I przecież nie naprawie tego co zajebałem
Miałem szansę której nie wykorzystałem
Za mało się starałem
Teraz zrobiłbym wszystko odwrotnie
Najgorsze jest to że popełniałem te same błędy kilkukrotnie
Nie wyciągałem żadnych lekcji i nie próbowałem się naprawić
Najważniejsze było się naćpać, nachlać i ostro się zabawić zwinąć szmatę na hotel
Ogarnąć proszek
Żeby móc zaspokoić nosek
Potrafiłem tak kilka dni kilka nocek
Czułem się król życia mogłem wszystko mieć
Z rana zwała i czuję się jak smieć
Waga maleje, morda blada jak śmierć
Cieszę się że się z tego syfu uwolniłem i zdążyłem oprzytomnieć
A było blisko żeby sie stoczyć
Wiejski talent ktorego szczytem było na dnie skończyć
Popatrz mi w oczy i spróbuj zrozumieć co siedzi w środku
Widzisz że przez narko prawie byłem w ośrodku?
Że waliłem dzień w dzień
Proton to był mój cień
Próbuj zrozumieć a później oceń
Demony nie pochłoną mnie w całości
Toksyczne myśli wypuszczam razem z dymem
Nie poddam się nawet kiedy połamią wszystkie kości
Nie zrobią że mnie głupka za dużo wiedzy przyswoiłem
W jedną chwilę
Życie dziś zmieniło się o 180 stopni
Cel jest jeden. Kupić mamie willę
To i tak nie wystarczy żeby odpłacić dług wdzięczności
Przepraszam że wyrządziłem ci tyle nie potrzebnej troski
Ale w Bani jestem sczylem
Już wiem czemu powtarzasz dorośnij
Oddajesz mi całe serce oddajesz mi mamo wszystko co najlepsze
Że się zmienię w tej nucie ci przysięgne
I na żywo zrobię to samo
Chcę dać ci szczęście i dumę mamo
Wiem że dawałem od siebie za mało
Ale ty wiesz że po kontuzji życie mi się poplątało
Do końca prawię rozjebało
Do odwyku mało brakowało bo mi imponowało jak na lustro się sypało
Ostro mnie pojebało, za ostro pojebało
Na szczęście w porę się obudziłem
Z tym syfem na zawszę się pokłóciłem
I obiecuję ci że to nie są puste słowa na chwilę
Bo te słowa są warte dla mnie więcej niż pierdolony banknot
Chcę się w końcu rozwijać a nie skończyć jak plankton
Obiecuję że tym kurwom co ucinałi skrzydła mi, mordy opadną,
Udowodnić im dla mnie sprawą ważną
Ale nie najważniejszą jest
Najważniejsze dać ci spokój i i hajs na co tylko chcesz