Intro:
Syf pod podeszwą, dym w powietrzu
Yeah
Zwrotka 1:
Beton lepi się do myśli, noc nie zadaje pytań,
Feta w wersach — brudny błysk, co w oczach widać.
Krusz ten kryształ suko — to język tej gry ey,
Słowa ostre jak szkło, tnę ciszę na trzy ey,
Buch krąży, klatka schodowa zna nasz szept ey,
Każdy tu gra va banque, nie ma planu B, jest stres.
Nawijam ciężko, gardło zdarte od prawd,
Miasto uczyło szybciej niż niejeden start.
Refren:
Buch, noc i brud, tak pachnie ten sen,
Klamka — wjeżdżam na plecy problemom, wiem.
Robię jej szach mat, gdy los chce mnie zjeść,
Tu nie ma litości, tu albo ty, albo ten deszcz.
Buch, buch, wszystko w dym,
Nawijam brudno, bo taki mam film.
Zwrotka 2:
Klatki, syreny, cisza po krzyku,
Każdy ma tu coś do stracenia w tym wyścigu.
Klamka wjeżdżam — to moment decyzji,
Nie cofnie mnie strach ani cudze wizji.
Krusz ten kryształ suko — rozbijam iluzje,
Nie sprzedaję snów, tu się płaci za złudzeń.
Buch jak pauza, potem wracam w ruch,
Na planszy życia robię ruch — szach mat, such.
Bridge:
Brudne sny, brudne ręce, czysta głowa,
Miasto mnie hartowało, nie wychowało słowa.
Refren:
Buch, noc i brud, tak pachnie ten sen,
Klamka — wjeżdżam na plecy problemom, wiem.
Robię jej szach mat, gdy los chce mnie zjeść,
Tu nie ma litości, tu albo ty, albo ten deszcz.
Buch, buch, wszystko w dym,
Nawijam brudno, bo taki mam film.
Outro:
Światła gasną, dym zostaje
Ja zostaję też grahh