Pamiętasz mnie? Ten dzieciak z ostatniej ławki,
Co nie miał na fajki i zbierał k***a zabawki?
Nikt nie podał ręki, nikt nie zapytał o drogę,
Dziś, jak przechodzę, to pluję wam pod nogę!
Byłem nikim, cieniem na szarym osiedlu,
Teraz siedzę na tronie, a wy dalej w tym piekielnym meblu!
Patrzyłeś z góry? To teraz zadzieraj ryja,
Bo moja fortuna was wszystkich tu omija!
[Refren]
Kiedyś byłem nikim, nikt o mnie nie wiedział,
W ciemnej dziurze, o chłodzie i głodzie siedział!
Dziś staję na szczycie, patrzę na was z góry,
Rozganiam tym kwitem te wasze marne chmury!
Siana z podłogi nie zbieram, za dużo go mam,
Jebać waszą pomoc, poradziłem sobie sam!
Hahahaha! Poradziłem sobie sam!
[Zwrotka 2]
Teraz każdy dzwoni: „Ej, mordo, co tam u Ciebie?”
A ja mam twój numer w czarnej liście, w niebie!
Gdzie byliście wtedy, jak nie było co do gara?
Teraz chcecie lizać rany? To jest wasza kara!
Mój portfel ma Ryuka uśmiech na okładce,
Wy dalej uwiązani w tej biednej, ciasnej klatce.
To nie fart, to nienawiść mnie tak napędziła,
Że każda wasza drwina w złoto się zmieniła!
Nie zbieram drobnych, zostawiam je dla was, biedaki,
Żebyście mieli na chleb i te swoje marne flaki!
[Łącznik / Bridge]
(Spokojnie, z pogardą)
Mówiliście, że nic ze mnie nie będzie...
Spójrzcie na te wykresy.
Spójrzcie na te cyfry.
I co? Japa się zamknęła?
[Zakończenie / Outro]
Stoję na szczycie i wcale nie jest tu zimno,
Bo palę wasze plotki jak suche drewno w kominku!
RYUK$Z wchodzi na rejon, a wy kurwa gleba!
NICZEGO MI OD WAS NIE TRZEBA!
WYPIERDALAĆ!