Wiem, kto to Mata i Oki — styl młody, agresywny, trochę bekowy, trochę flex, lekko trapowy.
Oto nowy tekst w takim klimacie, wulgarny i z wyjebanym ego:
Wchodzę w beat jak w cudzy dramat, robię z tego sztukę
Każdy mówi, że się zmieniłem – no jasne, mam to w dupie
Twoje zdanie mnie nie rusza, jakbyś mówił zza ściany
Ja tu robię swoje, ziom, a ty dalej pijesz tani
Cała scena gada o mnie, jakbym był ich bogiem memów
A ja tylko stoję, zjadam beaty jakbym wpadł po deser z kremu
Nie mam limitu, każdy wers to jebnięcie jak z kałacha
Nawet jak mówię „siema”, brzmi to jak groźba, nie błagania
Twoja laska mnie słucha, bo mam wokal jak narkotyk
W jej głowie robię burzę, a w twojej — totalny sabotaż logiki
Nie chcę fejmów od nikogo, robię to, bo mogę prosto
Ktoś pyta: “gdzie twoje hamulce?” — kurwa, wyjebałem w kosmos
Mówią: „ten typ ma ego większe niż blok obok”
Może tak, ale przynajmniej nie muszę żyć jak wasz potok
Szarości i wymówek — ja mam tylko swój kierunek
I jak lecę, to jak rakieta, za mną tylko płonie tunel
Więc nie pytaj, czy to trap, rap, czy tylko jebane hobby
To jest stan umysłu, ziom — ja tu wchodzę i robię pogrom
A jak komuś nie pasuje mój styl, mój vibe, mój chaos
To niech spierdala w bok, bo ja właśnie świat przejmować zaczął.