[Intro]
W kuchni, gdzie codzienność się splata,
Mariusz na froncie, z sercem pełnym walki.
Zapach potraw, gwar, energia, to jest nasza gra,
Zajazd pod Dębem, scena, na której ja gram.
[Verse 1]
Szef krzyczy, czasem rzuca słowa jak talerze,
Staram się z uśmiechem, choć czasem brakuje siły.
Polsko-niemieckie smaki, mieszanka serca i dumy,
Każde danie, to mój wkład, w tę naszą kuchnię, naszą dumę.
Dla vipów, celebrytów, specjalne menu, słowa, które ratują czas,
A w tle, pełne bistro, radości głosy, cień wtargnięty z czasów lasów i pastwisk.
[Pre-Chorus]
Chociaż czasem czuję, że wszystko na granicy,
Wewnętrzna siła, która pcha mnie naprzód, nawet gdy ciemno na dworze.
[Chorus]
To walka, to pasja, to praca i poświęcenie,
Każdy talerz, każda zabawa, to moja historia, moja obrona.
W kuchni, gdzie wszystko się dzieje, to mój dom, moja melodia,
Zajazd pod Dębem, scena życia, moja dusza, moja symfonia.
[Bridge]
Czasem krzyczą, czasem obcinają pensję,
Lecz mój duch jest nie do złamania, nie da się tego zatrzymać.
Z sercem pełnym pasji, gotuję jak mistrz, jak artysta,
Dla tych, co cenią smak, dla tych, co kochają tę pracę.
[Outro]
W kuchni, gdzie wszystko się zaczyna i kończy,
Zajazd pod Dębem, moje serce, moja wiara, moja gloria.
Mariusz, kuchnia, fanatyzm i spokój, w rytm naturalny rytm dnia,
Tu, gdzie gotuję i żyję, tu jest mój świat, moja gra.