ej ej, ohh, biała ścieżka wjeżdża, czuję się jakbym była nieśmiertelna,
każda jedna, dawaj sztukę węża, temat mieszaj, idź się wieszaj, chcesz tak żyć to wypieprzaj.
To jest lekcja, żebyście wiedzieli dokąd to prowadzi, od środka cię wysadzi, sobie już nie poradzisz, a tak naprawdę kurwa musisz to zabić i z demonami swoimi się zabawić, z toxyn trzeba się wybawić, jak szklanka z brudną woda trzeba czasu żeby stała się przejrzysta, jak kryształ, tylko w lepszej wersji będziesz z życia się cieszyć, a nie psychicznie się męczyć, dopaminy tego się domagasz, bo taka jest zasada, musisz zmienić podejście bo skończysz w piekle. Będziesz w błędzie, że masz kontrolę, przyjmuj tą rolę jesteś aktorem , spadam z parasolem, trzeba mieć ochronę,bo to gówno cię kontroluje, musisz wierzyć, że jest wyjście, nadzieja umiera ostatnia to nie jest bajka,spalisz się jak ostatnia fajka. Lepiej idź do domu, a nie spierdalasz do schronu, gubisz się w faktach, głowa na karku ziomuś, stąpaj mocno po ziemi, żebyś się nie odkleił, bo nie będzie już nadzieji ,czym dalej tym trudniej wyjść z tego bagna, uwierz nie warto, wystarczy jeden ruch, i szach mat nie ma tego syfu co niszczy nas w chuj.