Od małego miałam w domu tylko krzyk i zamęt,
Matka zimna jak mróz, ojciec ciężki — taka pamięć.
Każdy dzień to był strach, każda noc to był ból,
A ja w środku tak drżałam, choć na twarzy miałam chłód.
Brat również uderzał, jakby robił to z przyzwyczajenia,
A ja liczyłam sekundy do najmniejszego ukojenia.
Dziecko bez bezpieczeństwa, które chowało w sobie ciszę,
Bo nikt nie podał ręki, gdy płakałam w myśli skrycie.
---
ZWROTKA 2
Dorastałam w ciemności, w cieniu własnych ran,
Wiedziałam, że w tym świecie nikt nie chroni mnie — niestety tak.
W głowie burza pełna lęku, serce zgasło dawno temu,
A zaufanie do ludzi spadło na samo dno bez dźwięku.
Miałam w oczach prośbę, lecz nikt nie chciał jej zobaczyć,
Nie rozumieli, że dziecko nie powinno tak walczyć.
Wtedy nauczyłam się siedzieć cicho, nie pytać,
Bo każdy mój oddech mógł znów złości w kimś przybywać.
---
REFREN / HOOK
Całe życie w bólu — dziś wypowiadam to głośniej,
Choć serce bije wolniej, ja tu walczę coraz mocniej.
Los nie był dla mnie dobry, niósł mi tylko wiele nocy,
A ja wciąż mam trudność ufać ludziom i ich dobroci.