

Prompt / Lyrics
Zwrotka 1 Moją podróż zaczął pierwszy krok, choć był mały jak oddech, dziś mam ogień w gardle, w wersach prawdę, nie ozdobę. Nie raz chciałem stanąć, nie raz myśli cięły głowę, ale życie mówi: „walcz”, więc robię z bólu swoją drogę. Nie dla fejmu, nie dla braw, tylko żeby dać impuls, tym, co leżą i nie wierzą, że da się jeszcze ruszyć. Każdy niesie własny kamień, każdy dźwiga swój brud, sztuka w tym, by z tego syfu zrobić siłę, nie grób. Bo znam chłód tych pustych nocy, znam smak zwątpień i strat, znam ten moment, gdy ci mówią, że już skończył się świat. A ty żyjesz, serce bije, więc nie pytaj: „czemu ja?”, tylko weź ten ciężar w łapy i zrób z niego własny znak. Refren Zarymowane na temat, nie na pokaz, nie pod schemat, to dla ludzi, co po ciemku dalej niosą w sobie przekaz. Zarymowane na temat, prosto z blizn i prosto z serca, jak upadasz — wstawaj, kurwa, twoja siła jest w tych pęknięciach. Zarymowane na temat, nie o bajkach, tylko o życiu, o tych chwilach, gdy się dusisz, ale dalej jesteś w ruchu. Zarymowane na temat, każdy wers jak własny testament, że po burzy dalej wstajesz i znów robisz krok przed siebie. Zwrotka 2 Nie ma drogi bez przeszkody, nie ma wzrostu bez ciśnienia, czasem trzeba przejść przez piekło, żeby zmienić punkt widzenia. Wiem, jak boli cisza w domu, kiedy myśli drą ci tlen, gdy się śmiejesz dla pozoru, a w środku rozsypany pył i gniew. Ale właśnie z takich momentów rodzi się prawdziwy hart, nie z wygody, tylko z walki, kiedy pęka cały fałsz. Nie musisz być dziś gotowy, żeby jutro zmienić bieg, czasem wystarczy nie odpuścić i przeżyć następny dzień. To nie banał, to fundament, to jest brudna szkoła ran, gdzie za każdą jedną bliznę dostajesz odporniejszy stan. I nieważne, ile razy życie wbija cię w ten bruk, najważniejsze, czy po wszystkim umiesz z ziemi podnieść wzrok. Refren Zarymowane na temat, nie na pokaz, nie pod schemat, to dla ludzi, co po ciemku dalej niosą w sobie przekaz. Zarymowane na temat, prosto z blizn i prosto z serca, jak upadasz — wstawaj, kurwa, twoja siła jest w tych pęknięciach. Zarymowane na temat, nie o bajkach, tylko o życiu, o tych chwilach, gdy się dusisz, ale dalej jesteś w ruchu. Zarymowane na temat, każdy wers jak własny testament, że po burzy dalej wstajesz i znów robisz krok przed siebie. Outro To nie jest rap dla ozdoby — to jest tlen i charakter. Zarymowane na temat. Prawdziwe. Warte.
Tags
Lato Vibe leniwy beat hip hop rap wolne flow, rap, hip hop
2:22
No
3/16/2026