[Verse 1]
Czternaście zim
Czternaście lat
A ty wciąż biegasz jakbyś znał
Tajne przejścia między dniami
Pod stołem
Między chmurami
Biało–brązowy kłaczek snu
Co wita mnie z każdego snu
Gdy klucze brzękną w drzwiach po cichu
Pierwszy przy drzwiach jest zawsze Rikuś
[Chorus]
Rikuś
Mój mały lhasa apso
Strażnik wszystkich moich spraw
Kiedy świat się trochę wali
Ty po prostu obok trwasz
Rikuś
Biało–brązowe serce
W twoich oczach mieści się dom
Niepotrzebne są mi słowa
Wystarczy
Że jesteś tu obok
[Verse 2]
Już nie gonisz tyle kół
Trochę wolniej mierzysz stół
Więcej drzemek w ciągu dnia
Ale dalej pilnujesz nas
Miała się skończyć ta zabawa
Mówią: „psy starzeją się”
Ty się tylko częściej kładziesz
Bliżej kolan
Bliżej mnie
[Chorus]
Rikuś
Mój mały lhasa apso
Strażnik wszystkich moich spraw
Kiedy świat się trochę wali
Ty po prostu obok trwasz
Rikuś
Biało–brązowe serce
W twoich oczach mieści się dom
Niepotrzebne są mi słowa
Wystarczy
Że jesteś tu obok
[Bridge]
Pytam czasem w myślach cicho
Ile jeszcze wspólnych chwil
A ty ziewasz
Kładziesz łeb
Jakby jutro miało być wciąż dziś (ooh)
[Chorus]
Rikuś
Mój mały lhasa apso
Strażnik wszystkich moich spraw
Kiedy świat się trochę wali
Ty po prostu obok trwasz
Rikuś
Biało–brązowe serce
W twoich oczach mieści się dom
Niepotrzebne są mi słowa
Bo dopóki jesteś tu
Dopóki oddychasz tu
Dopóty mamy wspólny dom