Weź już nic nie mów no chyba że szeptem
Chcę znaleźć się znowu tam gdzie przedtem
Ja tu rozmyślam nad momentem
W którym na filmach robią cięcie
I nie mam na myśli żadnych strzelanin
No chociaż wystrzał może się zdarzyć
Weź już nic nie mów chyba że szeptem
W imię czułości daj mi pomarzyć
Kiedy poczujesz że coś robię
To to oznacza że robię właśnie coś
Jak mi pozwolisz to zrobić
To ja w zasadzie zrobię to coś
Pytasz czemu znów się zamykam
W garażu siedzę prawie cały dzień
W milczeniu rozkminiam plan
Jak znów zaskoczyć Cię mam
Obiecuję że będą fajerwerki
Mam nadzieję że nie urwie mi ręki
Proszę bądź dla mnie bardzo cierpliwa
Ano bo z chłopem - czasem tak bywa
Kiedy poczujesz że coś robię
To to oznacza że robię właśnie coś
Jak mi pozwolisz to zrobić
To ja w zasadzie zrobię to coś
O czym myślałaś gdy to robiłem
Kiedy tak długo składałem rower
Mówiłem ci przecież szykuje bombę
Teraz się w końcu na nim przejedziesz
Lubię jak poprawiasz siodełko
I nogi opierasz na ramie
Tak chciałem cię na nim posadzić
A co Ty myślałaś kochanie?
Kiedy poczujesz że coś robię
To to oznacza że robię właśnie coś
Jak mi pozwolisz to zrobić
To ja w zasadzie zrobię to coś
Kiedy poczujesz że coś robię
To to oznacza że robię właśnie coś
Jak mi pozwolisz to zrobić
To ja w zasadzie zrobię to coś