Barbara sześćdziesiąt pięć lat,
dziś jej stukneło w mig
A przecież jakby to było wczoraj,
taki trik
Męża znalazła na wykopkach szkolnych,
a wybór był to dobrowolny
Cały jej świat, dzieci i wnuki śmiechy i troski wszystko w pakiecie.
Ale nie odda tego za nic na świecie.
Książki połyka szybciej niż seriale,
kabaret kocha do oglądania skeczu nie trzeba prosić jej wcale.
A ciasta?
Oj uwielbia je mieszać a na pewno bardziej niż pranie wieszać.
Piecze tak dobrze, że sąsiedzi wiedzą,
Kiedy u Barbary blachy w piecu siedzą.
Za Wiesławem na wieś poszła,
brawa na stojąco.
Miłość wygrała z miastem i to na gorąco.
Choć do Bolesławca ciągle ją coś ciągnie,
To i tak wraca bo Wiesław pilnuje porządnie.
Czterdzieści trzy lata razem, to mistrzostwo świata.
Historia miłości zapisana w pieknych latach.
Zdrowia humoru i dystansu do świata.
Niech każdy dzień będzie jeszcze lepszy niż zeszłe lata.
Sto lat mamo, śmieje się do woli.
Niech życie przynosi radość w każdej roli.