Sylwester u Zduniaka w Przytułkach
[Zwrotka 1]
Zaśnieżone drogi, gwiazdy na niebie,
W Przytułkach dziś noc, jak nigdzie indziej.
Zduniak otwiera drzwi szeroko,
Zapach bigosu niesie się wysoko.
Choinka w kącie, światełka migoczą,
A sąsiad już głośno śpiewa po północy.
Szampan w kieliszkach, petardy w dłoniach,
Sylwester u Zduniaka – impreza godna.
[Refren]
Hej, tańczmy razem, śmiejmy się szczerze,
Tu czas płynie wolniej, tu życie nabiera treści.
Sylwester u Zduniaka w Przytułkach ma klimat,
Każdy go pamięta, choć rano się kiwa.
[Zwrotka 2]
Gruby Staszek już gra na harmonii,
A Zosia w kuchni robi przekąski.
Ktoś krzyczy: "Na zdrowie!" przy każdym toaście,
W Przytułkach Sylwester to rzecz absolutna w kaście.
Są młodzi i starzy, nikt się nie krępuje,
Zduniak na środku – tańczy, króluje.
Zegar wybija – jeszcze minuta,
Złóżmy życzenia, niech rok się nie smuci.
[Refren]
Hej, tańczmy razem, śmiejmy się szczerze,
Tu czas płynie wolniej, tu życie nabiera treści.
Sylwester u Zduniaka w Przytułkach ma klimat,
Każdy go pamięta, choć rano się kiwa.
[Bridge]
O północy niebo rozbłyska,
Petardy i iskry, jak srebrna ogniska.
Ktoś mówi, że to magiczne chwile,
Sylwester u Zduniaka – wspomnienia na lata tyle.
[Refren x2]
Hej, tańczmy razem, śmiejmy się szczerze,
Tu czas płynie wolniej, tu życie nabiera treści.
Sylwester u Zduniaka w Przytułkach ma klimat,
Każdy go pamięta, choć rano się kiwa.
[Outro]
Już świta powoli, ale nikt nie zasypia,
Zduniak krzyczy: „Za rok to powtórzymy, przyjaciele!”
W Przytułkach ta noc to legenda i magia,
Sylwester u Zduniaka – niezapomniana saga.