Biec w morze zbóż ręka w ręke
Jak zaczarowani
zaplątać w sidła serce
Uciekać przed deszczem
zmywać z twarzy strach
Widzieć co za pierwszym razem...
to szczęście ten czar...
Nauczyć sie jak w miejscu czas zatrzymać
Nie mowić nic...
milczeć...
nie nazywać
Czulej bliżej widzieć więcej
Niech ma być co będzie
Wtulić sie w blask księżyca
nie słuchać ludzi
W starej szopie
na miękkim sianie o poranku się budzić
Szczerym uśmiechem
szeptem nie słowem tulić się co dnia...
To co daje nam życie
pełnymi garściami brać
A w tym słońcu
będziemy kąpać się co dnia
Będziemy czuli jego ciepło i smak
Wpatrzeni jak dzieci na kolorowy świat
Będziemy przy nim rozkwitać
jak wiosenną porą kwiat
Zabłądzimy pewnego razu
wśród szelestu drzew
Będziemy przed światem uciekać...
w niewiadomym kierunku...
niewiadomo gdzie
[Violin Solo]
[Chorus]
[Pre Chorus]
[Chorus]