Rekord był blisko,
Życie to lodowisko
Jest ślisko,
Życie to walka,
Abuzabi -
Rozkapryszony dzieciak mistrza zabił,
Mistrz jest czerwony chociaż nie krwawi,
Pomarańczą się dławi, albo mandarynką,
A ja wyprzedzam was wszystkich moto-rynką,
Wariat jak Rynkowski, wyciągam ale za późno wnioski,
Wariat jak Miłosz z Krakowa, za słabą psychiką się chowam,
Pa pa pa jak Papszun dla Rakowa,
Le, Le, Le, lepiej się schowam jak Częstochowa,
Taki chuj, jestem chuj i gnój i lubie robić gnój i chuj,
Głębokie treści jak oceany,
Liżesz mi dupę jak pies rany,
Orginalny jak w kościele organy,
Z tym przebiegiem gniją już organy,
Wewnętrzne,
Wrażenie zewnętrzne jest jeszcze głębsze,
A mój urok osobisty jest tak uroczy, że nawet przed upadkiem kroczy,
Żre karta, slalom gigant, jedna narta,
Snowboard,
Wolałbym black with a border,
For me is better,
W ustach gromadzi się ślina,
Pfff pluje na was Ukraina.
Chodź pomaluj mój świat na żółto i na niebiesko,
Oddziel to biała kreską,
Nie wiem jak ale spierdolone społeczeństwo,
Przerobi to na barwy czarno-czerwone,
A później widłami zabije dziecko i zgwałci Ci żonę.
Rekord był blisko,
Życie to lodowisko
Jest ślisko,
Życie to walka,
Abuzabi -
Rozkapryszony dzieciak mistrza zabił,
Mistrz jest czerwony chociaż nie krwawi,
Pomarańczą się dławi, albo mandarynką,
A ja wyprzedzam was wszystkich moto-rynką
Rekord był blisko,
Życie to lodowisko
Jest ślisko,
Życie to walka,
Abuzabi -
Rozkapryszony dzieciak mistrza zabił,
Mistrz jest czerwony chociaż nie krwawi,
Pomarańczą się dławi, albo mandarynką,
A ja wyprzedzam was wszystkich moto-rynką