

Prompt / Lyrics
Boom bap. Beton. Antena na dachu. Pilot jak berło, kanapa jak tron strachu. Nie patrzysz w okno — patrzysz w ekran, kto tu ma oczy, a kto ma program? (Refren) Nie patrzysz — wierzysz, wierzysz — nie widzisz, ekran ci mówi, a ty się zgadzasz, kiwasz i milczysz. Twoje oczy mówią jedno, pasek mówi dwa, a ty wybierasz sygnał, nie własny stan. Nie patrzysz — wierzysz, wierzysz — nie czujesz, jak ktoś ci narracją emocje steruje. (Zwrotka 1) Na klatce cisza, pod blokiem ten sam świat, żaden armagedon nie spadł z nieba jak grad. Ale w salonie krzyk, czerwony pasek, „Koniec, panika!” — w HD obrazek. Twoje oczy mówią: „Jest jak było”, telewizor: „To koniec, wszystko się zmieniło”. Mózg dostaje sygnał z dwóch stron, i wybiera ten głośniejszy ton. Bo strach jest szybki, strach jest lepki, wchodzi pod skórę jak tani wstrzyk. Im częściej słyszysz, tym bardziej brzmi, jakby to było twoje własne „myślę, że”. Nie jesteś głupi — jesteś zmęczony, świat za szybki, dane jak drony. Łatwiej zaufać gotowej wersji, niż samemu składać tysiąc perspektyw. (Refren) Nie patrzysz — wierzysz, wierzysz — nie widzisz, ekran ci mówi, a ty się zgadzasz, kiwasz i milczysz. Twoje oczy mówią jedno, pasek mówi dwa, a ty wybierasz sygnał, nie własny stan. Nie patrzysz — wierzysz, wierzysz — nie czujesz, jak ktoś ci narracją emocje steruje. (Zwrotka 2) Twoje podwórko to pięć przecznic w krąg, telewizor ma globus i milion rąk. Ty widzisz pięciu ludzi, on widzi kraj, ty masz doświadczenie, on ma „live”. Autorytet w garniturze, wykres jak nóż, mówi ci: „Słuchaj mnie, bo wiem lepiej już”. I może wie — nie mówię, że nie, ale kiedy przestajesz myśleć, oddajesz ster. To nie pilot jest problemem, to brak pytania, to brak momentu: „Sprawdzę, zanim uwierzę w zdania”. Bo jeśli wszystko łykasz jak gotowy tekst, to ktoś inny pisze twoją wersję — nie ty, nie twój kontekst. Ulica nauczyła mnie patrzeć szerzej, nie ufać krzykowi, ufać weryfikacji. Nie negować wszystkiego, nie wierzyć we wszystko, tylko sprawdzać, filtrować — nie dać się cisnąć. (Bridge) To nie bunt dla buntu, to nie teoria, to pytanie: kto trzyma twoją historię? Czy oczy są twoje, czy tylko tło, a narracja robi z ciebie echo? (Refren — finał, mocniej) Nie patrzysz — wierzysz, wierzysz — nie widzisz, ekran ci mówi, a ty się zgadzasz, kiwasz i milczysz. Twoje oczy mówią jedno, pasek mówi dwa, wybierz świadomie, komu oddasz głos dziś — ja? Nie patrzysz — wierzysz, wierzysz — nie czujesz, czas przestać być echem — czas samemu sterować ruchem.
Tags
rap, hip hop, trap bass flow double tempo
3:17
No
3/1/2026