

Prompt / Lyrics
[Intro] Yeah… Klik–klik, scroll–scroll… Haha… Just log out! [Zwrotka 1] Scrolluję rolki do woli, dopóki mnie powieka nie boli, dopóki dopaminowy doping nie spowolni kontroli. Polub i podbij mi zasięg, bo żyję jak piksel w pikselu, profil mi rośnie w excelu, a dusza w offline’owym tunelu. Mam followersów jak folder, lecz puste mam wnętrze jak folder, emocje w wersji preorder, relacje w wersji recorder. Zamieniłem dotyk na dotcom, rozmowę na komentarz, zamiast spojrzenia mam emot, zamiast serca — awatar. Robię update’y osobie, co update’uje osobowość, algorytm rządzi mi głową jak wgrana w system gotowość. Mam timeline zamiast timeline’u życia, mam lajki zamiast dotknięcia, mam feed zamiast bycia. W lustrze widzę filtr, nie filtruje strachu, światło z ekranu to słońce w moim prywatnym piachu. Real się kruszy w pikselach, piksele kruszą real, a ja się kurczę w pikselach jak plik kompresowany w plik rar. [Refren] Just log out — zanim zgasisz światło w sobie, zanim ekran będzie twoim jedynym grobem. Just log out — zanim klikniesz „zgadzam się”, oddasz duszę w regulaminie, nie czytając nawet „gdzie”. Just log out — zanim stracisz własny głos, bo mikrofon słyszy wszystko, lecz nie słyszy twoich łez co noc. Just log out — wróć do ciała, wróć do dnia, bo cyfrowy raj to tylko glitch, co wciąga nas. [Zwrotka 2] Mamy VR-ową wiarę, AR-owe twarze, w realu milczymy, w sieci — werbalne ołtarze. Hejt w HD, empatia w SD, w komentarzach gladiatorzy, w realu — NPC. Sprzedajemy prywatność w pakiecie „premium”, oddajemy dane jak paliwo do krematorium. Dzieci uczą się swipe’a szybciej niż alfabetu, rodzice uczą się ciszy szybciej niż dialogu w sekretu. Mam kontakt bez kontaktu, mam relacje bez relacji, mam reakcje bez reakcji, mam wakacje bez wakacji. Selfie z uśmiechem — w środku system error, ciało na plaży, lecz umysł w serwerowni terror. Cyfrowy świat jak narkotyk bez recepty, wciąga jak reset, resetuje nam recepty. Mówią: „Bądź sobą!” — w granicach platformy, bądź autentyczny, ale zgodny z trendem normy. Mózg w trybie online, serce w trybie samolot, życie w trybie podgląd, marzenia w trybie „delete all”. A kiedy padnie bateria — nagle cisza, i słyszysz własne myśli, których dawno nie słyszał. [Refren] Just log out — zanim zgasisz światło w sobie, zanim ekran będzie twoim jedynym grobem. Just log out — zanim klikniesz „zgadzam się”, oddasz duszę w regulaminie, nie czytając nawet „gdzie”. Just log out — zanim stracisz własny głos, bo mikrofon słyszy wszystko, lecz nie słyszy twoich łez co noc. Just log out — wróć do ciała, wróć do dnia, bo cyfrowy raj to tylko glitch, co wciąga nas. Ups! Znowu wpadłem w pętlę, miałem wylogować się — nagrałem to na pętle. Mówię „wyjdź z sieci!”, ale dropię to na stream, hipokryzja level: premium extreme. Klik–klik, scroll–scroll… Świat się pali, a my: „LOL”. Więc jeśli słyszysz ten bit — to znak, który wyłącza to… i mówi wróć do natury Just log out. [Final Chorus] [Female Vocal]
Tags
rap, hip hop, bass booster, spontan flow
3:24
No
2/15/2026