Zwrotka 1]
Noc zapada, światła gasną,
Zegar tyka, znów tu jestem sam.
Między ścianami coś szura i chichocze,
Za kurtyną ktoś patrzy, ktoś ma plan.
[Refren]
Bo w Freddy’s nic nie śpi,
Kiedy mrok wkrada się drzwiami.
Metalowy bas i zimne spojrzenia –
To jazz o duchach za ścianami.
Pięć nocy, pięć rytmów strachu,
Gram na nerwach, jak na starym pianie.
[Zwrotka 2]
Zegar w kącie sypie godzinę,
Foxi na korytarzu śpiewa fałszem cień.
Chica już gwiżdże jazz na półce,
A Bonnie tańczy, aż rozchodzi się tlen.
[Refren]
Bo w Freddy’s nikt nie milczy,
Każdy duch ma swój dźwięk i plan.
Z pluszowych snów powstała scena,
Gdzie gra się grozę na żywych strunach.
Pięć nocy, pięć wersów mroku,
Improwizacja bez końca – ot, nasz stan.
[Bridge – szeptem, jak tajemnica]
Golden Freddy w cieniu śmieje się cicho,
Nie musisz krzyczeć – on i tak już wie…
Czy to sen, czy tylko złudne echo?
Nie uciekniesz – grasz w to solo jak ja kiedyś, w tle.
[Finał – mocniejszy, dramatyczny]
Więc pij ten jazz jak kawę czarną,
Bez cukru, bez światła, bez snu.
Pięć nocy… pięć dusz zagubionych,
I tylko ty – na końcu, bez tchu.