Budzik jak wystrzał — reset świadomości, brak reakcji na bodziec, brak mocy
W głowie mam glitch’e — pęknięte projekcje, percepcje jak pliki bez nocy
Wersy jak kroplówka — podaję sens w dawkach, lecz ciało odrzuca transmisję
Bo każdy impuls to konflikt na łączach — jakby mi neuron odcinał emisję
Oddycham ciężko — jakbym miał w płucach nie tlen, tylko kurz i napięcie
Każdy mój ruch to walka z oporem — jak sprint w betonie, bez szans na odbicie
Niewidzialny ciężar — kompresja na klatce, jak backup emocji w crashu
Na twarzy mam spokój, w środku implozję — rozsypka bez świadków i fleszy
Zamykam oczy — obrazy jak błyski, migawki bez sensu i ramy
Jakbym miał w głowie archiwum katastrof — odtwarzam je nocą bez planu
I niby żyję — lecz czuję jak echo, co krąży po pustym kanale
CIĘŻKIE OBRAŻENIA MÓZGU — diagnoza bez słów, zapisane w sygnale
[Refren]
CIĘŻKIE OBRAŻENIA MÓZGU — nie czuję, czy żyję, czy tylko symuluję
CIĘŻKIE OBRAŻENIA MÓZGU — mój system się sypie, a ja go rebootuję
Krok w przód, dwa w tył — jak bug w trajektorii ruchu
Czy to jeszcze ja… czy tylko szum w uszach bez słuchu?
[Zwrotka 2]
Myśli jak szrapnel — rozrywają ciszę na segmenty znaczeń i strachu
Każdy odłamek to pytanie bez odpowiedzi — krążące po martwym układzie bez tlenu i dachu
Mam w sobie ciśnienie — jak silnik na granicy tłoków i spalania bez smaru
Ale nie jadę do przodu — kręcę się w miejscu jak winyl zacięty w replayu koszmaru
Słowa jak ostrza — kaleczą mi język, gdy próbuję mówić o sensie
Bo każde zdanie to walka z chaosem — jak składanie świata po wielkiej sekwencji
W lustrze widzę kogoś, kto zna moje ruchy, ale nie zna intencji
Jak NPC w mojej historii — odgrywam rolę bez własnej kadencji
Mam wersy jak ładunki — detonuję ciszę, ale cisza wraca jak echo
I nawet gdy krzyczę, to słyszę w środku tylko: „już po co?”
[Refren]
CIĘŻKIE OBRAŻENIA MÓZGU — nie czuję, czy żyję, czy tylko symuluję
CIĘŻKIE OBRAŻENIA MÓZGU — mój system się sypie, a ja go rebootuję
Krok w przód, dwa w tył — jak bug w trajektorii ruchu
Czy to jeszcze ja… czy tylko szum w uszach bez słuchu?
[Zwrotka 3]
Sekcja zwłok marzeń — rozcinam ambicje na części pierwsze i wtórne
Analiza porażek — mam w sobie archiwum błędów, co wraca jak update’y ponure
Flow jak defibrylator — próbuję wskrzesić puls w linijkach i wersach
Ale serce bije nierówno — jak beat bez metrum, rozjebany w kontekstach
Mam w sobie determinację — jak iskra w próżni, co nie chce zgasnąć
Choć wokół mam ciemność — i myśli jak sępy, co krążą, by resztki rozszarpać
Zbieram się z gruzu — składam znaczenia jak puzzle bez wzoru i ramki
Każdy mój wers to próba rekonstrukcji — po bitwie bez flagi i bramki
I może to wszystko to tylko projekcja — umysł w stanie obronnym przed sobą
Ale jeśli to prawda — to czemu wciąż walczę, zamiast po prostu być obok?
[Refren]
CIĘŻKIE OBRAŻENIA MÓZGU — nie czuję, czy żyję, czy tylko symuluję
CIĘŻKIE OBRAŻENIA MÓZGU — mój system się sypie, a ja go rebootuję
Krok w przód, dwa w tył — jak bug w trajektorii ruchu
Czy to jeszcze ja…