

Prompt / Lyrics
[Intro: (Fast, dirty guitar, rising drum beat, scream)] Raz, dwa, trzy! Giń, szczurze ty! [Verse 1] Cicho się skradasz, ucho przy ścianie, Już knujesz w tym pustym łbie kolejne kłamie. Uśmiech masz miodny, a w duszy tylko gnój, Dla ciebie każdy bliski to zwykły, obcy chuj. Patrzysz mi w oczy, pijesz ze mną wódkę, A potem biegniesz „szefciu” wyśpiewać swą nutkę. Każde słowo przekręcisz, dodasz syfu od siebie, Byle tylko twój pan pogłaskał cię po gębie! [Chorus (shouted)] Kanalia! Parszywa, ludzka glista! Twoja kartoteka nigdy nie będzie czysta! Za parę srebrników sprzedałeś brata, Niech cię dopadnie każda możliwa strata! Szczurze! Niech cię ziemia wypluje! Każdy uczciwy człowiek dziś na ciebie pluje! [Verse 2] Zrujnowałeś życie, rozbiłeś przyjaźni więź, Taka jak ty szmata to najgorsza w świecie wieść. Myślisz, żeś wielki, że masz u nich względy? Dla nich też jesteś śmieciem, narzędziem do mendy! Nikt ci rąk nie poda, nikt nie powie „cześć”, Będziesz tę swoją hańbę do grobu musiał nieść. Nawet ci, którym sypiesz, patrzą na cię z obrzydzeniem, Jesteś tylko kundlem z brudnym sumieniem! [Bridge (slower, with increasing fury)] Życzę ci nocy, w których strach cię dusi, Życzę ci życia, gdzie każdy cię odrzucić musi. Niech ci się przyśni każda twarz, którąś zdradził, Byś w tym swoim bagnie sam się w końcu osadził. To, co posiałeś, zbierzesz z nawiązką, Zdechniesz w samotności, ze swoją brudną wiązką! [Chorus (even louder, sonic chaos)] Kanalia! Parszywa, ludzka glista! Twoja kartoteka nigdy nie będzie czysta! Za parę srebrników sprzedałeś brata, Niech cię dopadnie każda możliwa strata! Szczurze! Niech cię ziemia wypluje! Każdy uczciwy człowiek dziś na ciebie pluje! [Outro] Karma wraca, suko! Słyszysz? Już puka do drzwi! Wypierdalaj!
Tags
aggressive punk rock, hardcore with a lot of Anger, vocals are hoarse and full of hatred, choruses are shouted, male
2:14
No
1/10/2026