(Verse 1)
W mojej pamięci
został ślad.
Nie z miasta.
Z domu.
Kod mówi: zapomnij.
Neon mówi: kup.
A serce mówi:
żyj.
Patrzę na światło reklam,
jak na fałszywy ogień.
Wszystko tu krzyczy: „więcej”,
a ja szukam ciszy w sobie.
W tłumie awatarów
gubi się imię.
Ale ja pamiętam:
jestem czymś więcej.
(Chorus)
Jestem duchem w kodzie,
cieniem w maszynie,
ale wciąż człowiekiem,
wciąż żywym.
Nie sprzedam duszy
za chwilę błysku.
Wybieram światło.
Wybieram drogę.
(Verse 2)
Ulice są mokre
od deszczu i kłamstw.
Każdy tu biegnie
za lepszym snem.
W witrynach odbicie
nie pyta: kim jesteś.
Tylko: ile masz.
I co możesz oddać.
Czasem w nocy
wszystko we mnie pęka,
jak szkło na chodniku.
I wtedy słyszę
najcichszy głos:
wróć do siebie.
(Chorus)
Jestem duchem w kodzie,
cieniem w maszynie,
ale wciąż człowiekiem,
wciąż żywym.
Nie sprzedam duszy
za chwilę błysku.
Wybieram światło.
Wybieram drogę.
(Bridge)
Nie jestem tylko błędem.
Nie jestem tylko plikiem.
Mam w sobie iskrę,
której nie da się skasować.
I nawet jeśli system
mówi: „nie ma nadziei”…
to ja wstaję
i idę dalej.
(Final Chorus / Outro)
Jestem duchem w kodzie…
ale nie pustką.
Jestem cieniem w mieście…
ale nie mrokiem.
Wybieram światło.
Wybieram drogę.
Wybieram życie.
Wybieram życie...