Życie daje w kość, nie pyta, czy masz siłę,
czasem wstajesz rano, a ciężar większy niż chwilę.
Nie wszystko wyszło, nie każdy plan się spiął,
ale dalej oddycham — dalej idę.
Były noce bez snu, pytania bez odpowiedzi,
dni, gdy nawet własny cień za mną nie chodził.
Ale patrzę dziś w lustro i widzę coś więcej:
nie ideał — człowieka, który wciąż jest w drodze.
Nie poddaję się, choć życie daje w kość,
mam za co dziękować, nawet gdy boli coś.
Nie patrzę na brak, na granice, na strach,
bo widzę, co mam — i to daje mi czas.
Idę dalej, z nadzieją, nie z ciężarem win,
przyszłość to nie lęk, tylko kolejny film.
Jeszcze idę, jeszcze wierzę, jeszcze gram —
bo już teraz zyskuję, choć nie mam planu na plan.
Wdzięczność to nie hasło, to decyzja na co dzień,
za ludzi obok, za chwilę, za oddech.
Za to, że mogę kochać, nawet po ranach,
za to, że nie muszę być już tym, kim byłem wczoraj.
Nie liczę strat, bo one mnie nie definiują,
każda lekcja coś we mnie buduje.
Nie pytam „czemu ja?”, pytam „co dalej?”,
bo sens rodzi się wtedy, gdy robisz kolejny krok, nie gdy stajesz.
Nie poddaję się, choć życie daje w kość,
mam za co dziękować, nawet gdy boli coś.
Nie patrzę na brak, na granice, na strach,
bo widzę, co mam — i to daje mi czas.
Idę dalej, z nadzieją, nie z ciężarem win,
przyszłość to nie lęk, tylko kolejny film.
Jeszcze idę, jeszcze wierzę, jeszcze gram —
bo już teraz zyskuję, choć nie mam planu na plan.
Nie wszystko rozumiem, nie wszystko mam pod kontrolą,
ale wiem, że każdy dzień to coś, co mi dano.
Nie chcę żyć przeszłością ani bać się jutra,
chcę być tu — w tym momencie — to wystarczy mi.
Nie jestem produktem błędów ani cudzych ocen,
nie noszę już na plecach tego, co było kłopotem.
Uczę się widzieć świat nie przez braki i mury,
tylko przez to, co już rośnie — nawet jeśli powoli.
Bo nadzieja to wybór, nie naiwność,
to decyzja, by iść, nawet gdy zniknęła pewność.
I jeśli pytasz, co mam dzisiaj w dłoni —
mam drogę, mam ludzi, mam serce, co wciąż dzwoni.
Nie poddaję się, choć życie daje w kość,
wdzięczność niesie dalej, nawet przez noc.
Nie patrzę na to, czego jeszcze mi brak,
bo widzę, co mam — i to zmienia mój świat.
Jeszcze idę, jeszcze wierzę, jeszcze trwam,
przyszłość nie jest strachem — jest tym, co już mam.