Narkotyki sam się w to wpakowałem. Spierdoliłem w tedy wszystko co mogłem i co miałem Za małolata po 5 dni nie wracałem nikt w domu nie pytał czy coś jadłem i gdzie spałem. Styczeń ciemna noc ma wyjątkową moc -15 a jeszcze nie mam dość. Są tacy co przejebali dom na slotach bliscy odeszli nie ma ziomków na blokach. Gryzie sumie i w nosie towar jazda chora paranormal czysta głupota. Kiedyś myślałem że najważniejszy jest towar. Teraz każdy rok daje siłę by kontrolować to. Na cele nie w jechałem tak kombinowałem na widzeniach nikogo się nie spodziewałem. Jebać euforię którą dawał ten syf paranoję w głowie będę musiał z tym żyć. Przepaść pokonałem do celu dotarłem zawiedli mnie ci którym tak ufałem nie zapomnę im tego kontakt zerwałem wypierdalać skreślam mój testament. To nie droga prosta codziennie są momenty kiedy wiem że jestem pierdolniety życie kładło na glebie nadal nieugięty do pokonania wszystkie życia zakręty.
To nie gazeta bravo w każdą bramę wiadą 6 rano ziomka psy zawijają. Co powiedzieć mam że 5tka go nie minie. Na rakietę i rodzinę hajs szybko kminie. Kiedyś przyjadą po mnie i mnie to nie minie Psychicznie są dni pokonuje mile. Kurewsko zagrałeś na pewnono się myle naraziłeś ściero moją rodzinę. Do zarzucenia nie mam sobie nic skurwiłeś się myślałeś będziesz kimś. jak pitbul do kagańca nie podejmuj tarńca pacior do różańca i z oczu precz