Nie podchodź za blisko
Nie przytulaj
On jest tu tylko na chwilę
Ciepło mu twoje bardzo szkodzi
Ulotne piękno
Jak co zimę
Nie ufaj spojrzeniu
Oczu czarnych
Nie bądź naiwna dziewczyno
Może jest fajny
Może przystojny
Lecz będzie przy tobie tylko zimą
Na wiosnę odejdzie
Lecz szybko ci przejdzie
Bo to bałwan
Co kwiatów nie przyniesie
Roztopi się w słońcu
Nic nie poradzisz
Zostanie ci marchew
i w zupę ją wsadzisz
Coś ty widziała w tym bałwanie
Może śmieszne nakrycie głowy
Fałszywe miałaś przekonanie
Że on będzie zabawowy
Taką naturę ma rozgrzany bałwan
Szybko odpuszcza i lepiej spierdalać
Zostaw chochoła niech w śniegu marznie
Zanim zdąży cię zalać
Na wiosnę odejdzie
Lecz szybko ci przejdzie
Bo to bałwan
Co kwiatów nie przyniesie
Roztopi się w słońcu
Nic nie poradzisz
Zostanie ci marchew
i w zupę ją wsadzisz
Najgorzej gdy na samą myśl o nim
W piwnicy ci się robi mokro
Przypomnij sobie dziewczyno wtedy
Jak zaglądał sąsiadce przez okno
Ona też oko miała na bałwana
Na wiosnę odszedł piwnica zalana
Uważaj na to co trzymasz w nogach
Z bałwanem lepiej poprzestać na lodach
Na wiosnę odejdzie
Lecz szybko ci przejdzie
Bo to bałwan
Co kwiatów nie przyniesie
Roztopi się w słońcu
Nic nie poradzisz
Zostanie ci marchew
i w zupę ją wsadzisz
Na wiosnę odejdzie
Lecz szybko ci przejdzie
Bo to bałwan
Co kwiatów nie przyniesie
Roztopi się w słońcu
Nic nie poradzisz
Zostanie ci marchew
i w zupę ją wsadzisz