[Verse 1]
Długo grałem w teatrze, gdzie scenariusz pisał ktoś inny
Cichy i ułożony, zawsze czułem się winny
Że nie pasuję do ram, że mój głos jest zbyt głośny
Dziś rezygnuję z tej maski, choć to wybór radosny.
Bo autentyczność to nie cel, to codzienna praktyka
Zrzucam to, kim „powinienem być” – ta iluzja znika.
Wstyd szeptal mi do ucha: „stój, nie jesteś dość dobry”
Prawda krzyczy dziś głośniej: „jesteś wolny i godny”.
[Pre - Chorus]
Odwiązuję liny, zostawiam bezpieczny port
Nie będę dłużej czekał na lepszy los czy sort.
Złapię wiatry w żagle, choć morze jest nieznane
Wszystkie stare obawy dziś zostaną pożegnane.
[Chorus]
Bo nikt nie przynależy tutaj bardziej niż ja!
Moja wartość to nie towar, o który się gra.
Nie negocjuję z nikim tego, ile jestem wart
W moim sercu tętni życie, to mój nowy start.
Walczę o potencjał, walczę o swój uśmiech
Zanim ogień we mnie na dobre wygaśnie i uśnie.
Jestem wystarczający – dokładnie taki, jak teraz
Moja własna siła drzwi do szczęścia otwiera.
[Verse 2]
Mówiliście mi: „poczekaj”, „nie wychylaj się za mocno”
A ja karmiłem swój strach tą biernością owocną.
Lecz bezczynność to klatka, a działanie to klucz
Więc wychodzę na zewnątrz – ty się ode mnie ucz.
Stawiam granice tam, gdzie była kiedyś pustka
Nie szukam już potwierdzenia w waszych ustach.
Moje życie się liczy, moje szczęście to ja
Jedyna osoba, która tę moc w sobie ma.
[Bridge]
Za dwadzieścia lat nie chcę płakać nad tym, co minęło
Nad odwagą, której zbrakło, by życie swe wzięło
To, co mu się należy. Więc chronię swoje serce
Dzikie, niepokorne, nie oddam go w wasze ręce!
Odrzucam wasze oceny, waszą zimną miarę
Dziś kładę na szali moją własną wiarę.
[Chorus]
Bo nikt nie przynależy tutaj bardziej niż ja!
Moja wartość to nie towar, o który się gra.
Nie negocjuję z nikim tego, ile jestem wart
W moim sercu tętni życie, to mój nowy start.
Walczę o potencjał, walczę o swój uśmiech
Zanim ogień we mnie na dobre wygaśnie i uśnie.
Jestem wystarczający – dokładnie taki, jak teraz
Moja własna siła drzwi do szczęścia otwiera.
[Outro]
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj.
Moja prawda w końcu wypływa.
Jestem wystarczający.
Dokładnie taki.
Wystarczający.