

Prompt / Lyrics
Mój zeszyt leży na biurku Już dawno nic nie jest w nim pisane Obietnica ciągłej ambicji Na szczyt się wzniosę możliwości Podobnie sztaluga i farby Leżą w kącie zapomniane Powiedzcie mi anioły czy jak słoma się palę Czy nie doceniam osiągnięć własnych Niedługo dołączę Mam za sobą większe pół Nawet wielka matematyka Nie zna końca liczby pi Niedługo dołączę Mam za sobą większe pół Czy życie jeszcze mnie kocha Czy może życie zbrzydło mi Krokiem chwiejnym wpadam w pięciolinię Uderzam czołem w ćwierćnutę Może w końcu zrobię to teraz A może za minutę Tak bardzo chcę żeby przyszło Ale jakoś nie przychodzi Rzeknijcie niebiosa czy jak ćma w ogień lecę Czy nie widzę że pływam jak ryba w rzece Niedługo dołączę Mam za sobą większe pół Nawet wielka matematyka Nie zna końca liczby pi Niedługo dołączę Mam za sobą większe pół Czy życie jeszcze mnie kocha Czy może życie zbrzydło mi Rozciągam się ale tylko w myślach Tam podnoszę prawdziwe ciężary Biegnę maraton biegnę na oślep Pędzę choć nie ruszam nogami Spływam po szybie jak kropla deszczu Upływa mi życie bez jednego westchnienia Powiedzcie mi anioły czy dość już zrobiłem Czy winny jestem że Bóg stworzył lenia Niedługo dołączę Mam za sobą większe pół Nawet wielka matematyka Nie zna końca liczby pi Niedługo dołączę Mam za sobą większe pół Czy życie jeszcze mnie kocha Czy może życie zbrzydło mi Niedługo dołączę Mam za sobą większe pół Nawet wielka matematyka Nie zna końca liczby pi Niedługo dołączę Mam za sobą większe pół Czy życie jeszcze mnie kocha Czy może życie zbrzydło mi
Tags
Metalcore, male, acoustic, ballad
3:14
No
3/31/2026