

Prompt / Lyrics
Nadchodzi noc ta jedna Na czarnym niebie Sierp ze słońcem się spotka Tej nocy będę senna Choć wcale nie zmrużę oka Księżyc da mi nadzieję Tak bardzo jej potrzebuję Choć gorzko już się nie śmieję To ból wciąż dziwny czuję Ból wciąż czuję Wciąż czuję Oddam mu jednak siebie Wszystko to co mnie zabija Może jego blask Obudzi mnie Bym znów poczuła i była żywa I może ponownie spojrzę Tam gdzie się bałam patrzeć I myśli może w końcu Nie będą czernieć Lecz słońcem jaśnieć Słońcem jaśnieć Mgła nad jeziorem zawisła Otuliła mnie Bym nie widziała Bym znowu się w sobie zgubiła W przepaści gdzieś w dół spadała Lecz on chce mi pokazać Noc ciemna nie musi być wcale W ten nów łaskawy się robi Światło w mroku na drodze daje Choć kroki są niepewne W ciemnym borze zło się kryje To niebo Ciemne lecz gwiezdne Bezpiecznie mnie okryje Choć słyszę jak dusza mówi Serce spowalnia bicie W krokach nie chcę się gubić Zatracić na zawsze życie By znów poczuć ciemność Nie w świecie Lecz w sercu schowaną By znów mnie ogarnęła Mgłą tak dobrze mi znaną Mgłą tak dobrze znaną Dobrze znaną Znaną Usta chciałyby powiedzieć Lecz drżą w niepewności Trzyma je coś zamknięte Bym ciszę umiała znosić Jakby ktoś je zaszył Chcąc bym coś zrozumiała Co daje i co przynosi Każda zadana mi rana Chcę poczuć to co jest martwe Zamurowane na zawsze Może w ten nów poczuję Gdy księżyc zaświeci jaśniej Może już łez nie spotkam Odejdą w zapomnienie I może wiatr mi powie Czy kiedyś nie oszaleję Czy nie oszaleję Lecz niech się stanie co musi Nawet gdy ból w piersi poczuję On we mnie ciągle żyje Choć mur kruszyć się zaczął Może ktoś go zobaczy Roztrzaska rozbije w pył By przepadł już na zawsze Zbyt długo i tak We mnie żył Teraz chcę wyszeptać W tę noc nowiu księżyca By spojrzał na mnie łaskawie Na blade we łzach lica By był gdy zło poczuję Niepewność zawisłą na niebie Gdy znów w przepaści szybuję Martwa uciekam od siebie Niech wzejdzie słońce w mym sercu Obudzi duszę do życia Niech zarumieni swym blaskiem Blade we łzach lica Niech dom spokojny będzie Harmonią w ciszy usłany Niech miłość w moim sercu Rozbije mur i uleczy rany Niech siła da mi skrzydła Bym mogła w przepaści szybować Nie bojąc się że spadnę I umrę nie gotowa Niech duchy mnie prowadzą Bezpiecznie przez ciemne lasy Księżyc niech zawsze mi świeci Bym drogę widziała jaśniej Nadchodzi nów księżyca Tej nocy nie będę spała Będę patrzyła w niebo Do niego słowa szeptała Szeptała słowa do niego Słowa słowa szeptała I spojrzę na tą chwilę Gdy sierp ze słońcem się minie I będę tam gdzie chciałam Już więcej w sobie nie zginę Więcej w sobie nie zginę Nie zginę Nie nie nie Nie zginę
Tags
female, drums, emotionall, echo, adagio, ballad, ambient, dark ambient, romantic, ballad rock, pop rock, slavic song
6:24
No
3/18/2026