Refren:
Z Zabrza rusza skład, serca mamy z żelaza,
Złombol – nie dla sławy, tylko żeby pomagać.
Od Chorzowa aż po piach Maroko dróg,
Jedziemy dla dzieciaków – to nasz wspólny ruch.
Silnik warczy, kurz w oczy, ale wiemy po co,
Każdy kilometr krzyczy: dobro wraca nocą.
Nie chodzi o puchary, nie chodzi o show,
Tylko o domy dziecka – Złombol, let's go!
Zwrotka 1:
Stary grat pod blokiem, lakier dawno spłowiał,
Ale w naszych głowach plan – jak ogień, nie do zdławienia.
Zrzutka, puszki, plakaty na mieście,
Każda złotówka cegłą w lepszym świecie.
Zabrze – tu bije serce ekipy,
Robimy hałas większy niż tłum na trybunie w lidze.
Nie sponsor z billboardu, nie złote łańcuchy,
Tylko zwykli ludzie z misją, co mają czyste ruchy.
Chorzów – start, adrenalina w żyłach,
Setki załóg, jedna idea – siła.
Mapa w ręce, przed nami tysiące mil,
Ale w głowie obraz dziecięcych chwil.
Bo kiedyś ktoś im powie: „ktoś o was walczył”,
Przejechał pół świata, żeby świat był inny, bardziej.
Refren:
Z Zabrza rusza skład, serca mamy z żelaza,
Złombol – nie dla sławy, tylko żeby pomagać.
Od Chorzowa aż po piach Maroko dróg,
Jedziemy dla dzieciaków – to nasz wspólny ruch.
Silnik warczy, kurz w oczy, ale wiemy po co,
Każdy kilometr krzyczy: dobro wraca nocą.
Nie chodzi o puchary, nie chodzi o show,
Tylko o domy dziecka – Złombol, let's go!
Zwrotka 2:
Autostrady Europy, potem Atlas w tle,
Słońce pali maskę, pot zalewa mnie.
Czasem coś stuka, czasem padnie pas,
Ale nie padnie wiara – to napędza nas.
Bo Złombol to nie wyścig o najlepszy czas,
To maraton serc, co biją jeden raz.
Każdy sponsor to bohater, choć nie widać twarzy,
Każdy grosz to promień, który mrok rozjarzy.
CB-radio trzeszczy: „ekipa, jak tam?”
„Jeszcze żyjemy, lecimy dalej w piach!”
Śmiech w kabinie, kurz na zębach,
Ale wiemy, że ktoś czeka na ten efekt w rękach.
Na farby, komputery, nowe łóżka,
Na trochę normalności – bez pustego podwórka.
Bridge:
To nie wakacje, to misja w trasie,
Złom w nazwie, ale złota w nas klasę.
Kiedy wracamy zmęczeni do miast,
Wiemy, że było warto – jeszcze jeden raz.
Zwrotka 3:
Zabrze pamięta, jak zbieraliśmy hajs,
Od pierwszej puszki po kolejny rajd.
To już nie pierwszy raz – wracamy na start,
Bo pomaganie mamy wbite w kark.
Dla tych dzieci, co los im tasował karty,
My dokładamy asa – bez żadnej maski.
Nie pytaj „czy się opłaca?” – to nie ten tor,
Tu wygrywa człowiek, nie sponsor, nie motor.
Maroko – meta, piach pod butem,
Patrzymy w niebo, dziękujemy za trud ten.
I choć zmęczenie wciska nas w ziemię,
Wiemy, że za rok znów przekręcimy klucze – w imię
Tych małych marzeń, co rosną po cichu,
Bo Złombol to rodzina – w sercu, nie w szyku.
Refren (x2):
Z Zabrza rusza skład, serca mamy z żelaza,
Złombol – nie dla sławy, tylko żeby pomagać.
Od Chorzowa aż po piach Maroko dróg,
Jedziemy dla dzieciaków – to nasz wspólny ruch.
Silnik warczy, kurz w oczy, ale wiemy po co,
Każdy kilometr krzyczy: dobro wraca nocą.
Nie chodzi o puchary, nie chodzi o show,
Tylko o domy dziecka – Złombol, let